03.01.2012
Nasz zespół może osiągnąć w Londynie coś wspaniałego
SIATKÓWKA. - Wszyscy się śmieją, że jestem jak wino - mówi KRZYSZTOF IGNACZAK, libero reprezentacji Polski
- Kiedy przed sześcioma laty reprezentacja Polski zdobyła w Japonii srebrny medal mistrzostw świata, pierwszy po kilkudziesięciu latach posuchy, Pan przeżywał to, że trener Raul Lozano nie zabrał go na ten turniej. W grudniu w Japonii mógł się Pan cieszyć ze srebrnego medalu Pucharu Świata. Cierpliwość popłaca?
- Wszyscy się śmieją, że jestem jak wino - im starszy, tym lepszy. Może coś w tym jest, że doświadczenie zebrane na parkietach międzynarodowych i ligowych teraz procentuje. Podobnie jak praca z wieloma znakomitymi szkoleniowcami, którzy dawali mi cenne wskazówki. Dzięki temu zrobiłem jeszcze krok do przodu, byłem w stanie utrzymać wysoki poziom sportowy i dlatego jestem w reprezentacji, która osiąga świetne wyniki. Nasz sukces tkwi jednak w zespole, bo mamy znakomitą grupę ludzi, którzy mają świadomość tego, że poprzez ciężką pracę możemy wiele osiągnąć. Sezon był naprawdę wyczerpujący, ale udało nam się zdobyć trzy medale. Takiego roku w historii polskiej siatkówki do tej pory nie było. Jesteśmy dumni z tego, że w Japonii wywalczyliśmy kwalifikację olimpijską. Ten morderczy turniej kosztował nas wiele zdrowia, ale wspólnym wysiłkiem osiągnęliśmy upragniony sukces. Jeśli chodzi o mnie, to mam nadzieję, że dzięki swojej formie nadal będę w kręgu zainteresowań trenera i pojadę na igrzyska do Londynu, na których mamy szansę wywalczyć medal.
- Po Pucharze Świata zapanowała euforia i już teraz wiele osób wiesza wam medale olimpijskie na szyi. Poziom w światowej siatkówce jest jednak bardzo wyrównany, a rywale, którzy spisali się w Japonii gorzej od was, zrobią wszystko, żeby szczyt formy przygotować właśnie na igrzyska olimpijskie.
- Igrzyska nie są turniejem takim jak Puchar Świata, w którym gra się aż 11 spotkań w ciągu dwóch tygodni. Na igrzyskach można lepiej rozłożyć swoje siły. Trzeba założyć, że wszystkie zespoły przygotują się do igrzysk należycie i niemal każdy przyjedzie z aspiracjami, by sięgnąć po medal olimpijski. Wszyscy będą wydzierać sobie zwycięstwa z parkietu. Nie ma sensu pompować balonu, jak czynią to obecnie media, które od razu stawiają nas na podium. My czujemy respekt przed rywalami, ale mamy świadomość tego, że nasza grupa może w Londynie osiągnąć coś wielkiego. Dobrze czujemy się we własnym gronie, gramy fajną siatkówkę. Musimy porządnie przygotować się do igrzysk, poprawić jeszcze wiele elementów w grze. Ale dzięki temu, że wywalczyliśmy kwalifikację już w pierwszym turnieju, mamy trochę więcej czasu na przygotowania.
- W ubiegłym sezonie nie byliście stawiani w gronie kandydatów do medali w Lidze Światowej, mistrzostwach Europy i Pucharze Świata. Jak poradzicie sobie z presją i rolą jednego z faworytów turnieju olimpijskiego?
- Moim zdaniem, my nie pojedziemy na igrzyska w roli jakiegoś wielkiego faworyta. Tam będzie co najmniej kilka zespołów, które będą miały podobne oczekiwania, jak my. Siatkówka ma to do siebie, że dziś jesteś dobry, ale bardzo szybko możesz spaść ze szczytu. Trzeba się mocno pilnować, żeby utrzymywać wysoki poziom. Serbowie, którzy zdobyli mistrzostwo Europy, w Pucharze Świata nie odegrali znaczącej roli. Obecnie w czołówce światowej jest aż 8-10 mocnych zespołów, które tasują się wzajemnie w poszczególnych imprezach. Tak na dobrą sprawę, już nie ma faworytów, bo w każdym turnieju decyduje aktualna dyspozycja i trochę szczęścia sportowego. Brazylia, która do tej pory była kandydatem numer jeden do zwycięstw, w tym roku nie wygrała ani Ligi Światowej, ani Pucharu Świata. Siatkówka na wysokim poziomie różni się niuansami, które w jednym meczu mogą być atutem naszego zespołu, a w innym już, niestety, nie.
- 1
- 2
- 3
- następna »
- 1
- 2
- 3
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj (3)
Wydrukuj
Wyślij link
-
22.05.2012
Polacy zatrzymali kanadyjską rewelację
SIATKÓWKA. - Dostaliśmy surową lekcję siatkówki - stwierdził po meczu z Polakami trener Kanadyjczyków Glenn Hoag. Biało-czerwoni wygrali ostatni mecz turnieju Ligi Światowej w Toronto 3:1 i prowadzą w grupie B. Teraz LŚ przenosi się do... -
21.05.2012
Dwa oblicza reprezentacji
W inaugurującym Ligę Światową turnieju w Toronto Polacy pozostawili po sobie dziwne wrażenie. Zaczęli od zwycięstwa z utytułowaną Brazylią, by później ulec Finlandii. Polska - Brazylia 3:2 (25:22, 27:25, 25:27, 22:25, 15:12) -
21.05.2012
Wisła po trzech latach wraca do pierwszej ligi!
-
18.05.2012
Kiedy jak nie teraz
-
16.05.2012
Ligę Światową zaczną meczem z Brazylią
Facebook
GooglePlus
Wykop




Resovia
2012-01-04 15:29:26
Barwna postać polskiej siatkówki.Zawsze wie co powiedzieć, a to co mówi jest bardzo ciekawe. Nigdzie indziej się takich rzeczy nie dowiem, wiec bardzo chętnie czytam jego wywiady i oczywiście trzymam kciuki za IO! :>
Odpowiedz »
Mati
2012-01-03 21:56:14
Krzysztof Ignaczak to jeden z niewielu sportowców polskich, który udziela świetnych wywiadów, odpowiada konkretnie na zadawane pytania, nie uogólnia,nie odpowiada wymijająco mówi bardzo dowcipnie, no i do tego używa swojej inteligencji którą niezaprzeczalnie posiada.
Odpowiedz »
Bartmanowa
2012-01-03 21:37:20
Igła jesteś świetny, zawsze wiesz co powiedzieć.. Trzymamy za Was kciuki i już nie możemy się doczekać Igrzysk ;)
Odpowiedz »
Dodaj komentarz