14.12.2011

Twarz pokerzysty

Piotr Nowakowski, 24-letni zawodnik Asseco Resovii, stał się ważną postacią reprezentacji Polski Fot. FIVB

SIATKÓWKA. - Kiedy próbuję cieszyć się naprawdę mocno, to o wiele szybciej się męczę - mówi PIOTR NOWAKOWSKI, środkowy reprezentacji Polski

- Doszedł Pan już do siebie po powrocie z turnieju o Puchar Świata?

- Mam jeszcze małe problemy ze snem, w związku ze zmianą czasu. Zbyt wcześnie wstaję i kładę się spać. Poza tym wszystko jest w porządku. Po powrocie z Japonii szybko wróciliśmy do klubów i treningów. Przydałby się nam teraz jakiś odpoczynek, choćby psychiczny, ale nie ma na to czasu, bo czekają nas ważne mecze zarówno w PlusLidze, jak i w europejskich pucharach. Musimy ciężko trenować i pracować. Takie już życie sportowca.

- Był Pan jednym z najbardziej komplementowanych zawodników podczas PŚ, w opinii niektórych fachowców - największym objawieniem turnieju. Co sprawiło Panu największą satysfakcję?

- Jestem bardzo zadowolony ze swojej postawy w Japonii, ale w każdym elemencie mogę jeszcze poprawić swoją grę i w przyszłości postaram się to zrobić. Na pewno mam duże rezerwy w zagrywce, która jest jeszcze nieregularna. Mógłbym też podszlifować blok, żeby w kolejnym turnieju dogonić Marcina Możdżonka w tym elemencie.

- Drugie miejsce w Pucharze Świata to największy sukces w Pana karierze? Był to "turniej życia", jeśli chodzi o zaprezentowaną formę?

- Mam nadzieję, że "turniej życia" wciąż przede mną, ale, póki co, było to rzeczywiście moje największe osiągnięcie na boisku. Mistrzostwo Europy z Izmiru też jest bardzo cenne, ale wtedy nie miałem zbyt wielu okazji do gry. W Pucharze Świata grałem praktycznie cały czas, więc srebrny medal z Japonii szczególnie mnie cieszy.

- W wieku niespełna 24 lat ma Pan już cztery medale z ważnych imprez - złoto z ME w 2009 roku i trzy krążki z tego sezonu. Pod względem ilości medali dorównuje Pan już Piotrowi Gruszce.

- To bardzo miłe uczucie, że akurat trafiłem na dobry okres, w którym nasza drużyna zdobywa medale. Piotrek miał trochę pecha, bo przez wiele lat, aż do MŚ w 2006 roku, naszej reprezentacji nie udawało się zdobywać medali. Marzeniem każdego sportowca jest walka o najwyższe cele i miejsce na podium we wszystkich turniejach. Ja się cieszę, że tych imprez jeszcze zbyt wielu w swoim życiu nie zagrałem, a praktycznie z każdej przywiozłem jakiś medal. Jeżeli taką średnią utrzymam do końca przygody z siatkówką, będę bardzo szczęśliwy.

- W 2008 roku był Pan w reprezentacji Raula Lozano podczas turniejów kwalifikacyjnych w Izmirze i w Espinho. Ostatecznie nie pojechał Pan na igrzyska do Pekinu. Dlaczego?

- Wtedy nie dorosłem chyba jeszcze do tego, żeby brać udział w tak ważnych zawodach. Brakowało mi doświadczenia. Być może zmarnowałem też wtedy szansę, bo gdybym się trochę bardziej starał, to może załapałbym się do składu na igrzyska. Nie udało się, ale nie traktuję tego jak osobistą porażkę. Przyjąłem to spokojnie, ale równocześnie wyciągnąłem wnioski na przyszłość, zmieniłem trochę swoje podejście.

- Teraz konkurencja na pozycji środkowego jest w kadrze duża, ale trudno wyobrazić sobie drużynę na igrzyska w Londynie bez Piotra Nowakowskiego.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Czarnota xD
2011-12-18 17:36:31

Czy siatkarze zażywają jakies suple ?

Odpowiedz »

Dodaj komentarz