23.02.2012

Pod wysokim napięciem

PIŁKA NOŻNA. Dziś w Liege wiślacy stoczą ze Standardem bitwę o 1/8 finału Ligi Europy. W pełnej gotowości jest też policja.

Wiślacy podczas treningu na stadionie w Liege. Skupieni, skoncentrowani na dzisiejszym zadaniu... FOT. WOJCIECH MATUSIK

W Liege atmosfera jest gorąca. Do belgijskiego miasta przybyła wczoraj drużyna Wisły, zjeżdżają się jej kibice. Napięcie rośnie z każdą minutą, a dziś podczas meczu sięgnie zenitu.

Zespół "Białej Gwiazdy" walczy o dużą stawkę - awans do 1/8 finału Ligi Europy (początek meczu o godz. 19). Policja zamierza zrobić wszystko, aby do starcia doszło jedynie na boisku.

W krakowskiej drużynie panowała wczoraj pełna mobilizacja. - Po pierwszym meczu, zakończonym wynikiem 1-1, szanse obu drużyn oceniam na 50 procent. Przyjechaliśmy tu po awans do kolejnej rundy. Po meczu sprzed tygodnia wszyscy mają świadomość, że możemy tego dokonać i bardziej zaistnieć w Europie - mówi trener Wisły Kazimierz Moskal. - W każdym spotkaniu chcemy grać o zwycięstwo. Czy będzie to bombardowanie bramki rywala od początku? Gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Chcę, abyśmy zagrali tak, jak w ostatnich meczach. Jesteśmy przygotowani na twardą walkę.

Wiślacy do awansu potrzebują zwycięstwa lub remisu, w którym zdobędą jednak co najmniej dwie bramki. Jeżeli będzie taki sam rezultat, jak w Krakowie, sędzia zarządzi dogrywkę, a gdy ona nie przyniesie rozstrzygnięcia - rzuty karne. Wiślacy wierzą, że przygoda w europejskich pucharach będzie trwać i w kolejnej rundzie zmierzą się ze zwycięzcą pary Club Brugge - Hannover 96 (w pierwszym meczu 1-2).

Drużyna Wisły podróżowała do Liege z przygodami. Podczas odprawy na lotnisku w Balicach zarządzono ewakuację z powodu pozostawionych bez opieki bagaży, które dokładnie musiała sprawdzić ochrona. Drużyna musiała czekać pół godziny na zewnątrz lotniska. Odlot opóźnił się tylko o kilka minut.

Standard przeżywa ostatnio ciężkie chwile. W niedzielę zmarł na zawał trener przygotowania fizycznego, 51-letni Guy Namurois. Zespół z Liege będzie też osłabiony. Z powodu żółtych kartek nie mogą zagrać obrońca Kanu i pomocnik William Vainqueur. Kontuzjowani są Luis Manuel Seijas i Bia Mujangi. Oznacza to, że Standard został bez typowego lewoskrzydłowego. Z powodu urazu pod dużym znakiem zapytania stoi także występ bramkarza Sinana Bolata.

- Nie chciałbym odnosić się szeroko do tej sprawy, ale na pewno podczas meczu nasi zawodnicy będą myśleli o zmarłym trenerze. Jest wiele elementów, które grają przeciw nam. Nie jesteśmy w łatwej sytuacji, ale wiele razy udowadnialiśmy, że w takich chwilach potrafimy wygrać. Jeśli mamy problemy indywidualne, musimy liczyć na kolektyw - zaznacza trener Standardu Jose Riga. - Do rewanżowego meczu z Wisłą zamierzamy podejść w sposób bardziej przemyślany. Mamy świadomość, jaka jest stawka - dodaje kapitan gospodarzy Reginal Goreux.

W Wiśle nie zagra dziś Michał Czekaj, w pierwszym meczu ukarany czerwoną kartką. W składzie nie ma także zawieszonego do końca sezonu za niesubordynację Patryka Małeckiego (wczoraj pojawiły się informacje, że oferty wypożyczenia zawodnika złożyły Wiśle Lechia Gdańsk i Widzew Łódź). - Patryk trochę zamieszał, ale Wisła jest klubem profesjonalnym i każdy z nas koncentrował się na tym, aby jak najlepiej przygotować się do spotkania ze Standardem - podkreśla Łukasz Garguła.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz