21.02.2012

Sądny dzień Małeckiego w Wiśle

KONTROWERSJE. Na dziś władze klubu pozostawiły decyzję w sprawie piłkarza, który nie chciał jechać z drużyną na mecz

Jaki szalony pomysł zrodzi się jeszcze w głowie Patryka Małeckiego? Fot. Michał Klag

Patryk Małecki wyciął taki numer, jakiego nikt się nie spodziewał. Nie chciał pojechać z drużyną Wisły na mecz z Zagłębiem w Lubinie. W klubie długo zastanawiają się, co teraz zrobić i mogą dojść do wniosku, że miarka się już przebrała i tym razem to może być koniec niesfornego zawodnika w drużynie "Białej Gwiazdy".

Wszystko może odmienić jeszcze sam piłkarz, ale musiałby się mocno i szczerze uderzyć w piersi. Kolejne przeprosiny mogą nic nie dać. Za swoje zachowanie knąbrny piłkarz żałował już wiele razy, a później i robił swoje.

- Decyzja w sprawie Patryka Małeckiego zostanie podjęta definitywnie we wtorek. Zarząd klubu i dyrektor sportowy cały czas obradują w tej sprawie. Temat jest trudny, a decyzję trzeba podjąć po przemyśleniach - poinformował wczoraj rzecznik Wisły Adrian Ochalik.

Cała afera związana z 24-letnim Małeckim rozpoczęła się od spotkania ze Standardem Liege. "Mały" mocno mobilizował się na ten mecz. Dzień przed nim spotkaliśmy go tuż przed tym, jak wsiadł z drużyną do autokaru, aby pojechać na przedmeczowe krótkie zgrupowanie. - Trzeba wygrać, przydałoby się 2-0 - mówił, patrząc na początek treningu Standardu. Zdawał sobie sprawę, jakie są oczekiwania kibiców wobec drużyny i niego. Pamiętał, że zdobył zwycięską bramkę w wygranym 1-0 meczu z APOEL-em Nikozja. Był wtedy bohaterem, choć później okazało się, że taka zaliczka nie wystarczyła.

Swoją klasę chciał pokazać w meczu ze Standardem. Było jednak inaczej, prawie nic mu nie wychodziło. W 57 minucie trener Kazimierz Moskal postanowił zmienić go i wpuścić Ivicę Ilieva. Małecki zszedł z boiska rozzłoszczony, nie podał ręki trenerowi, kopnął w barierkę odgradzającą stanowisko operatora kamery i poszedł do szatni. Później odjechał do domu. W piątek Małecki przeprosił w szatni drużynę, ale zakomunikował, że nie chce być brany pod uwagę do osiemnastki na ligowy mecz z Zagłębiem Lubin, nie chce grać i trenować w tym zespole. Wyraził chęć trenowania z Młodą Ekstraklasą. W sobotę trenował indywidualnie i nie pojechał na niedzielny mecz do Lubina. Tak zachował się piłkarz, który wytatuował na ciele podobiznę legendy Wisły Henryka Reymana. - On do tej pory nie zmienił decyzji. Ja w tej kwestii mogę powiedzieć tyle, że mogę mu pomóc, bo każdy zasługuje na to, aby podać mu rękę, ale pierwszy krok należy do Patryka, a później do władz klubu. W takiej sytuacji, jaka jest, nie potrzebuję takiego zawodnika w szatni, a tym bardziej na murawie - mówił trener Moskal po meczu w Lubinie.

Wczoraj Małecki był w klubie i trenował indywidualnie. Sam przyszedł też porozmawiać ze szkoleniowcem wiślaków. - Trener powiedział mu jak widzi sytuację i jak widzi ją drużyna. Wyjaśnił mu też, co powinien zrobić, żeby mógł nadal tutaj trenować - wyjawił Ochalik. - Piłkarz musi zrozumieć, że pewne zasady obowiązują wszystkich. Musi też przeprosić trenera i drużynę, bo jeśli najpierw powiedział "przepraszam", a chwilę później poinformował, że nie chce być branym pod uwagę przy ustalaniu składu na mecz z Zagłębiem i woli grać w Młodej Ekstraklasie, to wyklucza to, co powiedział moment wcześniej.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

wieslaw.lyko@onet.pl
2012-02-22 10:41:20

niepochwalam zachowania ale rozumie jego frustracje. Jest jednym z najlepszych zawodnikow, a zarabia o wiele mniej niz beztalencia sprowadzone z Holandii. To zreszta nie pierwszy tego rodzaju przypadek w Wisle. Podobnie bylo z Kosowskim czy Piotrem Brozkiem!wi

Odpowiedz »

Zbigi
2012-02-21 09:32:27

Jak go Wisła nie chce, to niech zmieni klub. Wzmocnienie (zwłaszcza o zawodnika ofensywnego) potrzebne jest Widzewowi i Cracovii!!! Patryk do Cracovii a jak nie chce, to do Widzewa.

Odpowiedz »

kibic WISEŁKI
2012-02-21 08:28:59

jakie szczęscie i nos Smudy że nie brał go kadry.Młokosowi się w głowie przewróciło.CO NA TO KRZYKLIWI DZIENNIKARZE/prawie autorytety/ którzy za taką decyzję Smudy wieszali na nim psy .

Odpowiedz »

kibic
2012-02-21 08:15:39

Patryk trzymaj sie.Wisla zachowuje sie jak stary miliccyjny klub,bo tam jest po staremu.

Odpowiedz »

patek23
2012-02-21 06:11:36

na bruk znim idolozyc kare finansowa !!!!!

Odpowiedz »

szat666
2012-02-21 06:07:00

rozkapryszony pajacyk !!!!!!!! wykopac od razu!!!!

Odpowiedz »

Dodaj komentarz