07.02.2012

Wiślacy liczą na Superpuchar

PIŁKA NOŻNA. Trener "Białej Gwiazdy" Kazimierz Moskal przyznaje, że najgroźniejszą przeszkodą może być mróz i śnieg

Trener Kazimierz Moskal wolałby zagrać o Superpuchar. W innym wypadku jego zespół rozegra sparing. FOT. MICHAŁ KLAG

Wiślacy z niecierpliwością czekają na decyzję, czy w najbliższą sobotę odbędzie się spotkanie o Superpuchar z Legią Warszawa. Liczą na to, że dziś poznają odpowiedź.

- Nie jestem przygotowany na to, że będziemy czekać kolejny dzień czy kilka dni. Wolałbym wiedzieć na sto procent, czy mecz o Superpuchar dojdzie do skutku, a nie bić się z myślami: "Będzie, nie będzie, pojedziemy, nie pojedziemy". Nie lubię takich sytuacji - mówi trener Wisły Kraków Kazimierz Moskal.

Jeżeli mecz o Superpuchar zostałby odwołany, zespół "Białej Gwiazdy" rozegra sparing. Już jest potencjalny przeciwnik. Wszyscy jednak w krakowskiej ekipie liczą na to, że przed meczem ze Standardem Liege w 1/16 finału Ligi Europy uda się zagrać o stawkę na otwarcie Stadionu Narodowego w Warszawie.

- Przed spotkaniem ze Standardem musimy rozegrać jakiś mecz. Gra o Superpuchar byłaby czymś prestiżowym, to byłby nasz generalny sprawdzian przed zbliżającym się sezonem. O stawkę gra się zawsze inaczej, jest inne podejście do takich spotkań - zaznacza szkoleniowiec wiślaków.

Bez względu na to jaka będzie decyzja w sprawie Superpucharu, piłkarzy Wisły przed powrotem do kraju nie powstrzyma atak zimy. - Jeśli panują takie temperatury, a boiska nie są takie, jakbyśmy sobie tego życzyli, to nie będę oszukiwał, że nic się nie dzieje, bo jest to jakiś problem. Ale terminy meczów są takie jakie są i nie mamy wpływu na pogodę. A nie wiem czy dobrym rozwiązaniem byłoby wyjechać gdzieś i wrócić tuż przed meczem w Lidze Europy w takie warunki atmosferyczne. Musimy się do nich przystosować, bo nie sądzę, aby mecz ze Standardem został odwołany - uważa trener Moskal.

Zimowa pogoda była ogromnym utrudnieniem dla wiślaków, kiedy poprzednio, w 2003 roku, grali w pucharach europejskich także w lutym. Wtedy z powodu warunków pogodowych trzeba było przekładać termin meczu z Lazio Rzym. Nie było też odpowiednich warunków do treningów. - Bardziej zmartwiłaby mnie jednak taka zimowa pogoda niż odwołanie spotkania o Superpuchar. Teraz przebywamy w klimacie, w którym warunki atmosferyczne i boiska są odpowiednie. Skoro w kraju mróz nie puszcza i jeszcze pada śnieg, to nie są to najlepsze warunki do treningu i rozgrywania meczów - przyznaje trener Moskal.

Wiślacy wracają ze zgrupowania w Portugalii w środę wieczorem. W czwartek czeka ich trening w Krakowie. Przy takiej aurze rozwiązaniem jest podgrzewana główna płyta stadionu przy ul. Reymonta. Jeżeli będzie zgoda na rozegranie meczu o Superpuchar, to piłkarze "Białej Gwiazdy" do Warszawy wyjadą w piątek i tego dnia odbędą tam trening na Stadionie Narodowym. Na sobotę zaplanowano mecz z Legią. W kolejnych dniach, aż do meczu ze Standardem, wiślacy mają trenować na swoim obiekcie.

Dziś piłkarze Wisły mogą się jeszcze wygrzać w ciepłej Portugalii. Nie zagrają tam w finale turnieju Atlantic Cup. Po wygraniu 2-0 z Helsingborgs IF, porażce 2-3 z FC Midtjylland i zwycięstwie 1-0 z Odense BK zajęli trzecie miejsce w tych rozgrywkach. - W tych spotkaniach było to, co chciałem widzieć, choć nie jestem zadowolony z całości. Po tych meczach mam większy obraz na to, co będzie dalej - informuje szkoleniowiec "Białej Gwiazdy".

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz