27.01.2012
Nowy kontrakt za mistrzostwo
Sergei Pareiko zwraca uwagę, że wiosną Wisła nie może tracić tyle bramek po stałych fragmentach gry FOT. MICHAŁ KLAG
ROZMOWA. - Jestem optymistą. Jak zakładasz plan B, to zostanie plan B - mówi Sergei Pareiko, bramkarz Wisły Kraków.
- Dyrektor Wisły Stan Valckx poinformował, że klub jest bliski przedłużenia z Panem kontraktu, który wygasa z końcem czerwca. Taka wiadomość na pewno Pana podbudowała.
- Dla każdego piłkarza dobrze jest wiedzieć, co będzie dalej. Teraz jest to bardzo pozytywna wiadomość dla mnie. Ja chcę tutaj zostać. Stan Valckx powiedział, że też chce, ale wszystko będzie zależeć od tego, jak będziemy grać w rundzie wiosennej. Jeżeli nie obronimy mistrzostwa Polski i odpadniemy w pucharach, to będzie ciężko tutaj zostać. Klub wydał bardzo duże pieniądze na zawodników, którzy przyszli w ubiegłym roku. Wszyscy walczymy o mistrzostwo i zrobimy wszystko, aby tak się stało. Może jednak być też tak, że się nie uda zdobyć tytułu, a nawet znaleźć się w trójce najlepszych zespołów. Gdyby tak się stało, to ciężko będzie liczyć na to, że klub będzie chciał przedłużyć kontrakty. Kilka kolejek przed końcem rundy już da się ocenić, na którym miejscu możemy skończyć rozgrywki. Chciałbym jeszcze zostać tutaj na jeden rok i zobaczyć, co będzie później. Na razie został zrobiony pierwszy krok, a teraz reszta zależy ode mnie.
- Jeżeli mają być brane pod uwagę wyniki, to Pana przyszłość zależeć będzie także od kolegów z drużyny.
- Oczywiście. Jesteśmy drużyną złożoną nie z jedenastu piłkarzy, ale z ponad dwudziestu. Tworzymy zespół nie tylko na boisku, ale także poza nim. Jak wszyscy się teraz przygotujemy do wiosennej rundy, tak będziemy grać.
- Sytuacja jest jednak bardzo trudna. Do prowadzącego Śląska Wrocław macie aż 10 punktów straty. Punkty musiałoby tracić pięć zespołów, które są przed Wami w tabeli. Na czym opieracie swoją wiarę w to, że możecie zostać jeszcze mistrzem Polski?
- Bardzo ważne będą pierwsze trzy kolejki ligowe i spotkania o Superpuchar oraz w Lidze Europy. Jeżeli nie stracimy punktów, to uskrzydli nas to i będziemy walczyć o tytuł. Najpierw patrzymy na siebie, ale zdajemy sobie sprawę, że nie wszystko zależy od nas, ale również od tego, jak będą grać nasi rywale. Najważniejsze jednak, abyśmy wygrywali mecz za meczem. Jeśli tego nie zrobimy, to nie ma się co oglądać na innych. W ubiegłym sezonie przed rundą wiosenną wygraliśmy trzy spotkania z rzędu, a Jagiellonia Białystok traciła punkty. To miało znaczenie psychologiczne. Dla nas był to wtedy bardzo ważny sygnał, że możemy zdobyć mistrzostwo. Teraz plusem będzie to, że z drużynami, które są przed nami w tabeli, zagramy w domu.
- Dyrektor Valckx powiedział, że nie będzie wzmocnień.
- Nie jest to problemem. Mamy teraz wszystko do tego, aby grać bardzo dobrze. Nie ma dużo kontuzji. W obronie może grać 8-9 zawodników, w środku pola i z przodu mamy też dużo piłkarzy. Trener ma teraz duży komfort, jeżeli chodzi o wybór jedenastki. W poprzedniej rundzie mieliśmy problemy z kontuzjami i były częste zmiany w wyjściowym składzie. Było bardzo ciężko, ale pokazaliśmy, że możemy walczyć w takiej sytuacji. Teraz jest inaczej. Jest duża konkurencja i to jest dobre dla zespołu.
- 1
- 2
- 3
- następna »
- 1
- 2
- 3
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
25.05.2012
W obronie kadry jest dwóch kontuzjowanych
Niepokojące wieści nadeszły wczoraj z obozu polskiej kadry trenującej w austriackim Lienzu. Jakub Wawrzyniak, lewy obrońca Legii Warszawa na jednym z treningów nabawił się bowiem kontuzji mięśnia dwugłowego i zachodziło podejrzenie, że... -
25.05.2012
Związany z Borussią jeszcze na cztery lata
- Można spokojnie przygotowywać się do Euro, gdy pół Polski spekuluje o Pana transferze do Realu Madryt? -
25.05.2012
Grał dzięki zastrzykom
-
25.05.2012
Choć mięśnie bolą, ufamy fizjologom
-
25.05.2012
Głowacki znów w Wiśle
Facebook
GooglePlus
Wykop





Brak komentarzy
Dodaj komentarz