08.08.2011

Rozstrzygnięcie dopiero na ostatniej prostej

TOUR DE POLOGNE. Słowak Peter Sagan najmłodszym od wielu lat zwycięzcą wyścigu

Meta Tour de Pologne w Krakowie. Z lewej triumfator wyścigu Peter Sagan, obok zwycięzca ostatniego etapu Marcel Kittel. Fot. Michał Klag

Tak emocjonującego wyścigu, którego losy ważyły się do ostatniej chwili, dawno w Polsce nie było. Przed startem do finałowego etapu Daniel Martin miał tylko trzy sekundy przewagi nad Słowakiem Peterem Saganem. Kluczowy moment nastąpił na 8. okrążeniu (kolarze pokonywali ich dziesięć po Krakowie).

Na lotnej premii w Rynku zwycięzca mógł wywalczyć właśnie... trzy sekundy bonifikaty. Dlatego dobrze czujący się w takich sytuacjach Sagan stoczył pasjonujący pojedynek z Australijczykiem Hausslerem, kolegą... Martina z ekipy Garmin. Słowak, zablokowany przy barierce ochronnej na skręcie z ulicy Grodzkiej minął linię pół koła za rywalem i zyskał tylko dwie sekundy. Obydwaj jeszcze długo próbowali dowodzić, kto był winny na wirażu, a gestykulowali tak znamiennie, że o mało nie doszło do rękoczynów! - Próbował mnie przekonać, że to ja jestem winny - mówił potem Słowak.

Dopiero na mecie, po zakończeniu etapu okazało się, że sędziowie wymierzyli Australijczykowi karę 200 franków szwajcarskich i przesunęli na ostatnie miejsce na lotnym finiszu.

Przez ostatnie półtora okrążenia Sagan jechał jednak w przekonaniu, że jeśli chce wygrać wyścig, musi zyskać kolejną bonifikatę za miejsce w pierwszej trójce i być szybszym od Martina oraz Włocha Marco Marcato, który również miał niewielką stratę w klasyfikacji ogólnej.

Ostatecznie 21-letni Słowak spisał się nadzwyczaj dobrze. Za drugie miejsce, tuż za Marcelem Kittelem (to dla niego czwarte zwycięstwo w tym wyścigu; dotychczas nikomu się to nie udało) zyskał dodatkowo sześć sekund bonifikaty i właśnie o tyle okazał się lepszy od Martina. 7 sekund do lidera stracił Marcato, który może mówić o pechu. - Na finiszu miałem dobrą pozycję do sprintu, ale problem mechaniczny przeszkodził mi w zajęciu dobrego miejsca. Pokonanie Sagana było trudne, ale na podium etapu mogłem się zmieścić - powiedział "Dziennikowi Polskiemu".

Polacy nie odegrali na finiszu znaczącej roli, ale wcześniej byli bardzo aktywni. Najpierw przez połowę dystansu uciekał Jacek Morajko, mistrz Polski sprzed roku. Jego przewaga dochodziła do 1 minuty i 50 sekund. Potem dwukrotnie - w czteroosobowej grupce i samotnie - próbował Tomasz Marczyński, aktualny mistrz kraju. Peleton dogonił go na 2 km przed metą. - Jeszcze niedawno martwiliśmy się, jak daleko nasi kolarze przyjadą za peletonem. Teraz walczą jak równy z równym, a nawet atakują. Brakuje nam jeszcze tylko zwycięstwa - mówi Czesław Lang, który w tym roku miał szczególną nadzieję na dobrą postawę Polaków.

Po siedmiu etapach najwyżej uplasował się Bartosz Huzarski z reprezentacji (7. miejsce), dziesiąty przyjechał Marek Rutkiewicz (CCC Polsat), a jedenasty Przemysław Niemiec z Lampre. Ponadto, Polacy wygrali dwie klasyfikacje - Michał Gołaś na najlepszego górala i Adrian Kurek na najaktywniejszego.

Tour wyciągnął w tym roku na ulice prawie 2 mln ludzi. Jest pewne, że za rok kolarze znowu spotkają się w Krakowie. - To magiczne miejsce - podkreśla Lang.

- To najlepiej zorganizowany wyścig na świecie. Przyjechałem po raz pierwszy i jestem pod dużym wrażeniem. Wcześniej słyszałem opinie, że polityka odgrywa dużą rolę, że to jeszcze piętno starych czasów, tymczasem to, co zobaczyłem bardzo mnie zaskoczyło - ocenił Pierre Carrey, dziennikarz cyclingnews.com i Procycling Magazine, mieszkający w Anglii.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz