26.01.2012

Polacy nie zagrają o medal

W ataku Bartosz Jurecki FOT. PAP/EPA EPA/KOCA SULEJMANOVIC

ME PIŁKARZY RĘCZNYCH. Biało-czerwoni pokonali Niemców w ostatnim meczu w grupie, ale to nie wystarczyło do awansu.

Polska - Niemcy 33-32 (18-17)

Polska: Wichary, Wyszomirski - B. Jurecki 5, Kuchczyński 5, Bielecki 4, K. Lijewski 4, Wiśniewski 4, Jaszka 3, Syprzak 3, M. Jurecki 2, Tłuczyński 2, Tkaczyk 1, Zaremba.

Niemcy: Heinevetter, Lichtlein - Klein 7, Sprenger 7, Theuerkauf 5, Kaufmann 3, Hens 2, Gensheimer 2, Glandorf 2, Christophersen 1, Groetzki 1, Haass 1, Roggisch 1, Pfahl, Strobel.

Cudu nie było. Polskim piłkarzom ręcznym - mimo zwycięstwa w Belgradzie z Niemcami - nie udało się awansować do półfinału rozgrywanych w Serbii mistrzostw Europy. Zadecydowała o tym wygrana Danii ze Szwecją. To właśnie Duńczycy zapewnili sobie z grupy I - obok gospodarzy turnieju - miejsce w czołowej czwórce turnieju. W jutrzejszych półfinałach Dania zagra z Hiszpanią (godz. 17.45), a Serbia z Chorwacją (godz. 20.15). Polska zajęłą dopiero piąte miejsce swojej grupie. Przesądziła o tym niespodziewana wygrana Macedonii z Serbią.

Polska ma jeszcze szansę na grę w kwalifikacjach o awans do igrzysk olimpijskich w Londynie, ale pod warunkiem, że mistrzem Europy nie zostanie Serbia. Jeśli złoto ME zdobędzie Dania, Chorwacja lub Hiszpania, Polska - jako ósma drużyna MŚ w 2011 r. - uzyska prawo gry w turniejach kwalifikacyjnych do IO.

Biało-czerwoni pojedynek z Niemcami, który musieli wygrać, by mieć jeszcze szansę na awans, rozpoczęli w dobrym stylu. W odróżnieniu od poprzednich spotkań, w których "przesypiali" pierwszą połowę, byli bardzo skoncentrowani, grali uważnie w obronie i - co było ich największym dotąd mankamentem - skutecznie w ataku. Dobrze funkcjonowały nasze skrzydła (Adam Wiśniewski i Patryk Kuchczyński), w bramce kilka udanych interwencji miał Piotr Wyszomirski. Polacy prowadzili 6-4, ale równie twardo i zdecydowanie grający Niemcy, po akcji Larsa Kaufmanna doprowadzili do remisu 6-6. W 14 min urazu doznał Bartosz Jurecki, jednak jego zmiennik Kamil Syprzak skutecznie wykończył akcję kolegów, a po chwili Krzysztof Lijewski świetnie rzucił z biod i w 15 min było już 10-7.

Trener Niemców Martin Heuberger wziął w tym momencie czas. Jego podopieczni początkowo odpowiadali celnymi rzutami na bramki rywali. Polacy zdobywali gole i z ataku pozycyjnego (dwa uzyskał "olbrzym" - 100 kg wagi, 205 cm wzrostu - Syprzak), i z kontry po kolejnych udanych interwencjach Wyszomirskiego. W 20 min było już 14-10, w dodatku 2 min kary otrzymał Kaufmann. Niestety, nasz zespół nie potrafił wykorzystać osłabienia rywala. Po prostych błędach stracił dwie bramki, a Krzysztof Lijewski spudłował w dogodnej sytuacji. Potem na jednego gola biało-czerwonych rywale odpowiedzieli dwoma i w 29 min zrobiło się 15-15.

Zdenerwowany trener Bogdan Wenta poprosił o czas. W końcówce pierwszej połowy jego podopieczni dwukrotnie obejmowali prowadzenie, ale błyskawicznie wznawiający grę Niemcy tyleż razy doprowadzali do remisu. Tuż przed przerwą karę 2 min odsiadywał Michał Jurecki, jednak mimo osłabienia naszego zespołu wprowadzony właśnie do gry Karol Bielecki trafił do bramki. W 32 min po "bombie" Bieleckiego było 19-17. Dwu- lub jednobramkowa przewaga Polaków utrzymywała się przez następne minuty. Niemcy nie potrafili wykorzystać okresu gry w przewadze (2 min kary M. Jureckiego), ale Polacy długo nie mogli od nich "odskoczyć".

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

wsciekły
2012-01-26 12:08:19

fatalna gra , fatalny wynik pora na młodych bo gwiazdom się nie chce.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz