23.01.2012
Odrobili 11-bramkową stratę!
MISTRZOSTWA EUROPY MĘŻCZYZN. Niesamowita metamorfoza biało-czerwonych po przerwie w meczu ze Szwedami.
Polska - Szwecja 29-29 (9-20)
Polska: Wichary, Wyszomirski - Jaszka 8, Wiśniewski 5, M. Jurecki 4, Kuchczyński 4, Tłuczyński 3, Jurkiewicz 2, Syprzak 2, Bielecki 1, B. Jurecki, Kwiatkowski, K. Lijewski, Orzechowski, Tkaczyk, Zaremba.
Szwecja: Palicka, Sjoestrand - Ekberg 7, Lundstroem 6, Larholm 4, Nilsson 4, Andersson 2, Ekdahl Durietz 2, Jakobsson 2, Doder 1, Karlsson 1, Jernemyr, Stenbaecken.
Polscy piłkarze ręczni przyzwyczaili już swoich kibiców do tego, że ich mecze często przypominają horrory, ale to, czego dokonali w sobotę, w pierwszej kolejce spotkań grupy 1. ME w Serbii, przeszło najśmielsze oczekiwania. W starciu ze Szwedami przegrywali do przerwy różnicą aż 11 bramek, a mimo to zdołali odrobić taką stratę i zdobyć cenny punkt.
Nasi zawodnicy w I połowie grali fatalnie, nie mogąc sobie poradzić ze szwedzką nawałnicą. W 10 min przegrywali już 1-7, w 20 min 5-13, a w 27 min aż 8-19. Obaj nasi bramkarze Marcin Wichary i Piotr Wyszomirski mieli zaledwie 17-procentową skuteczność, a szwedzki golkiper Andreas Palicka aż 53-procentową.
W drodze do szatni Szwedzi z nieukrywaną ironią spoglądali na bezradnych rywali. - Nas to strasznie zabolało, bo Szwedzi chyba się nawet nie spocili, grając z nami w pierwszej połowie - mówił po meczu trener Bogdan Wenta.
Co się działo w polskiej szatni w przerwie meczu? - Siedliśmy po cichu, trochę ochłonęliśmy. To co powiedział trener, powinno zostać między nami, ale nie oszczędzał nas - zdradził Kamil Syprzak.
Po zmianie stron Polacy zdobyli 4 gole z rzędu. Bartłomiej Jaszka zaczął pilnować asa rywali Kima Anderssona. Nasi gracze stosowali wysuniętą obronę. To dawało efekty. Przewaga Szwedów topniała w miarę upływu czasu. Gdy wynosiła już tylko 2 gole, Mateusz Zaremba trafił w słupek, a w rewanżu Niclas Ekberg do siatki i było 26-29. Znowu jednak świetnie bronił Wichary, a po golu Syprzaka i dwóch Adama Wiśniewskiego niemożliwe stało się faktem - było 29-29!
Szwedzi mieli jeszcze pół minuty na strzelenie zwycięskiej bramki, jednak stracili piłkę. Polakom zostały 4 sekundy na zmianę wyniku. Za mało, by przeprowadzić skuteczną akcję. - Na kilka sekund przed końcem miałem piłkę w rękach, ale nie wiedziałem, ile mam czasu, nie miałem chwili, by spojrzeć na zegar i, niestety, mecz się skończył - przyznał potem Mariusz Jurkiewicz.
- Nie wiem, czy się cieszyć czy płakać. Widzieliśmy dwie różne połowy. Pogratuluję chłopakom, ale jesteśmy na siebie wściekli, bo można gdybać, co by było, gdyby było. Cieszę się, że udało się nam zrobić coś, co wydawało się niemożliwe - powiedział Wenta.
- Spotkanie miało dwa oblicza. W pierwszej połowie graliśmy bardzo dobrze. Po zmianie stron coś się w nas zacięło. Gra Polaków w tym okresie robiła wrażenie. Oczywiście jestem rozczarowany wynikiem - podkreślił szkoleniowiec "Trzech Koron" Staffan Olsson.
Pozostałe mecze grupy 1. też dostarczyły ogromnych emocji. Dania - choć w trakcie I połowy przegrywała 6 bramkami (10-16) - pokonała Macedonię 33-32 po decydującym golu Hansa Lindberga w przedostatniej sekundzie. Serbia - mimo już nawet 7-bramkowego prowadzenia na początku II połowy (15-8) - tylko zremisowała z Niemcami 21-21, tracąc ostatniego gola na 3 sekundy przed końcem meczu po rzucie wprowadzonego za bramkarza rozgrywającego Svena-Soerena Christophersena.
WYNIKI
- 1
- 2
- następna »
- 1
- 2
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
25.05.2012
Mamy się czym pochwalić na Euro
Światowej sławy fotografik Adam Bujak wie, że fotografowanie jest sztuką, ale fotografowanie sportu jest sztuką stokroć trudniejszą. -
25.05.2012
Roy Jones Jr. będzie promować "Szpilę"
BOKS. Artur Szpilka nie pojedzie na razie do Władimira Kliczki. 23-latek, który miał wielkiemu mistrzowi pomóc w przygotowaniach do lipcowej walki z Tonym Thompsonem, w tym czasie będzie walczyć o swój pierwszy duży tytuł. -
25.05.2012
"Harnaś" uroczyście otworzy swoją szkółkę
-
25.05.2012
Kalendarzyk sportowy
-
25.05.2012
Sprintem
Facebook
GooglePlus
Wykop




Brak komentarzy
Dodaj komentarz