09.01.2012
Nasza złota Justyna
TOUR DE SKI. Justyna Kowalczyk w wielkim stylu pokonała Marit Bjoergen i po raz trzeci z rzędu wygrała prestiżowy tour
Fantastyczny bieg Justyny Kowalczyk! Wspaniały dzień polskiego narciarstwa! Trzeci z rzędu triumf Polki w Tour de Ski. Gdy stanęła na najwyższym stopniu podium, na Alpe Cermis zagrali "Mazurka Dąbrowskiego". To także wielki dzień trenera Aleksandra Wierietielnego, który znowu potrafił świetnie przygotować Kowalczyk do najważniejszego startu w sezonie.
Polka zdecydowanie wygrała dwa ostatnie etapy, w niedzielę była pierwsza na Alpe Cermis o 28,2 sekundy przed swoją wielką rywalką Norweżką Marit Bjoergen.
Przed sobotnim biegiem na 10 km klasykiem biegaczki norweskie zapowiadały, że pobiegną drużynowo. - Nie możemy dopuścić do takiej sytuacji, która miała miejsce na czwartym etapie w biegu łączonym, kiedy zwyciężyła Marit, lecz przegrała czasowo, ponieważ Kowalczyk dzięki sekundom zdobytym na lotnych premiach zwiększyła przewagę w punktacji generalnej. Dlatego będziemy walczyć o premie - mówił Therese Johaug.
Ale Kowalczyk całkowicie pokrzyżowała im szyki. Nie zamierzała oglądać się na rywalki, nie dopuściła ich do głosu, pewnie "skasowała" dwie premie, Bjoergen była dwukrotnie druga. Oznaczało to, że Polka zarobiła na bonifikatach 6 s. Po drugiej premii Polka zaatakowała i Bjoergen straciła kilkanaście metrów. Próbowała jeszcze gonić Polkę, ale ta znowu podkręciła tempo i Norweżka odpadła na 30, potem 50 metrów. Na mecie Kowalczyk była pierwsza o 7,5 s przez Bjoergen, Johaug straciła sporo, ok. 51 s.
- Taki miałam plan, żeby zdobyć wszystkie bonusy na trasie. Mogłam tego dokonać, bo miałam znakomicie posmarowane narty. Po ostatniej premii lotnej dobrze mi się biegło, więc postanowiłam zaryzykować - albo uda się dobiec do mety samej, albo mnie Marit doścignie i będziemy walczyć na finiszu. Okazało się jednak, że była bardziej zmęczona ode mnie, choć ja w pewnym momentach myślałam, że przesadziłam z tempem. Na szczęście sił starczyło - mówiła na mecie Kowalczyk.
Po tym biegu niedawna wielka rywalka Kowalczyk z tras Słowenka Petra Majdić nie miała wątpliwości: - Justyna jest piekielnie mocna. Nie ma dwóch zdań, będzie pierwsza na Alpe Cermis.
A Kowalczyk układała już plan batalii na niedzielny bieg. - Wystartuję o 11 sekund przed Marit, ale nie ma sensu uciekać. Na pewno mnie dogoni. Wszystko rozstrzygnie się na tej piekielnej górze Alpe Cermis. Czuję wobec niej wielki respekt, bywało tutaj różnie, raz biegałam nawet na antybiotykach. Która z nas lepiej zniesie ból i cierpienie, ta wygra - mówiła Kowalczyk.
Bieg rozgrywał się według scenariusza naszej biegaczki. Bjoergen dogoniła ją po kilometrze, potem obie prowadziły na zmianę. Rozpoczęło się ponad 3,5-kilometrowe strome podejście pod Alpe Cermis. Nachylenie trasy dochodziło miejscami do 28 procent. Na półtora kilometra przed metą Kowalczyk spróbowała oderwać się od rywalki. I Bjoergen zaczęła zostawać z tyłu. Polka zyskiwała metr po metrze.
Na 500 metrów przed metą przewaga Polski wzrosła do 31 s. W tym momencie wiadome było, że Polka musi wygrać. Kowalczyk z wysoko uniesionymi rękami przekroczyła linię mety. Wcale nie padła na śnieg, wsparła się tylko na kijkach. Miała siłę, by uśmiechnąć się do wiwatujących kibiców, wśród których było wielu Polaków z biało-czerwonymi flagami.
Bjoergen kończyła etap skrajnie wyczerpana, ona potem długo leżała na śniegu podobnie jak trzecia Johaug. Ta ostatnia uzyskała najlepszy czas na 9. etapie.
- 1
- 2
- następna »
- 1
- 2
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
15.05.2012
Opalona Kowalczyk
BIEGI NARCIARSKIE. Justyna Kowalczyk już trenuje na śniegu, na lodowcu Dachstein. - Jest mocna jak przed operacją - mówi trener Aleksander Wierietielny. -
26.04.2012
Justyna Kowalczyk rusza na Dachstein
BIEGI NARCIARSKIE. - Jestem wypoczęta, gotowa do pracy. W tej chwili, po operacji, najważniejszy jest stan mojego zdrowia, on będzie regulował treningi, które 2 maja zacznę na lodowcu Dachstein - mówiła wczoraj w Krakowie nasza najlepsza... -
16.04.2012
Bjoergen pobiega dłużej i za więcej
-
11.04.2012
Dom w Poroninie czeka na trenera Justyny
-
06.04.2012
Święta spędzi jeszcze o kulach
Facebook
GooglePlus
Wykop





Brak komentarzy
Dodaj komentarz