09.02.2010

Każdy medal sprawi mi radość

ROZMOWA z Justyną Kowalczyk

Fot. Michał Klag

Czy ze smarowaniem nart w Kanadzie mogą być problemy? Podobno z uwagi na bliskość oceanu konsystencja śniegu jest nieco inna?

- Serwismeni są ważni, ale tak naprawdę przede wszystkim trzeba mieć nogi, płuca i dobrze biegać. Choć jeśli narty nie będą dobrze posmarowane, to nikt dobrze nie pobiegnie. To się czasem zdarza.

W jednym z wywiadów powiedziała Pani, że złoty medal to na pewno będzie, ale w 2014 na igrzyskach w Soczi.

- Mam taki plan, by podziękować tam trenerowi za wszystko.

Jako najlepsza biegaczka narciarska na świecie ma Pani do dyspozycji najwyższej jakości sprzęt?

- Ze sprzętem od kilku lat nie mam żadnych kłopotów. Mam sprzęt z najwyższej półki. Wywalczyłam to sobie przy podpisywaniu kontraktów. Mam też świetny zespół serwismenów, są w nim dwaj Estończycy, specjaliści smarowania nart do klasyka.

Wokół Pani tyle szumu medialnego, jak się Pani udaje zachować dystans?

- Biegi narciarskie to strasznie ciężka dyscyplina. Jeśli się codziennie wstaje o 5 rano, trzy razy dziennie jest się doprowadzonym praktycznie do skrajnego wyczerpania, to człowiek się uodparnia. Na moje ego bardzo działa widok kogoś, kto uczy się biegać na nartach. To jest piękny przekaz.

Rozmawiał: ANDRZEJ STANOWSKI

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz