Złoty finisz Justyny Kowalczyk
Justyna Kowalczyk dopięła swego! W sobotę w biegu na 30 kilometrów stylem klasycznym ze startu wspólnego sięgnęła po porywającym finiszu po złoty medal. Polscy kibice czekali na to aż 38 lat, poprzednio jedyne złoto zdobył skoczek narciarski Wojciech Fortuna - w Sapporo w 1972 r. Dorobek medalowy w Vancouver biegaczki z Kasiny Wielkiej to trzy krążki, każdy innego koloru.
Na podium się wzruszyła, ale nie uroniła łzy
JUSTYNA KOWALCZYK. Wieczorem na Medals Plaza w Whistler Justyna Kowalczyk odebrała z rąk Ireny Szewińskiej, członka MKOl, złoty medal olimpijski. Potem licznie zebrani kibice, w tym grupa polskich fanów, wysłuchali Mazurka Dąbrowskiego.
Gratulacje dla ekspertów
W trakcie igrzysk trener Aleksander Wierietielny podkreślał, że nie rozumie, dlaczego niektórzy krytykują rzekomo słabsze od oczekiwanych wyniki Justyny Kowalczyk. Po zdobyciu przez nią złotego medalu, szkoleniowiec nie był skłonny do rozmowy z dziennikarzami, początkowo nie chciał odpowiadać na pytania.
Aż serce pękało
RAFAŁ WĘGRZYN. Drugi trener kadry Rafał Węgrzyn chwalił taktykę Justyny Kowalczyk na trasie biegu na 30 kilometrów stylem klasycznym, kończącym jej występy na igrzyskach.
Nieprzespana noc
Gdy Justyna Kowalczyk przekroczyła linię mety jako pierwsza w sobotnim biegu na 30 km, zdobywając złoty medal, w Kasinie Wielkiej kibice zebrani w Domu Strażaka oszaleli z radości. Rodzice Justyny cały bieg woleli oglądać w domowym zaciszu.
Klątwa zdjęta
PIOTR NUROWSKI. Szef polskiej ekipy olimpijskiej, prezes PKOl Piotr Nurowski, był na biegu Justyny Kowalczyk i tryskał dobrym humorem.
Złoty parytet zimą
Kowalczyk! - To nazwisko wpisane zostało jako 90. na listę polskich złotych medalistów olimpijskich.



