24.11.2011

Skarbnik pojedzie aż do Holandii

Milionowa turystka (z lewej) przybyła do Kopalni soli wczoraj. Obok Theo Jansen oraz Skarbnik, czyli Janusz Zając. Fot. Jolanta Białek

TURYSTYKA. W wielickiej kopalni powitano wczoraj milionowego gościa. Według szacunków w tym roku będzie tu 1 mln 50 tys. osób.

- Nie wiem, co powiedzieć... Nie miałam pojęcia, że coś takiego się tu odbywa. Kiedy podeszliśmy do windy z całą grupą turystów i ogłoszono, że mamy podchodzić z biletami i będziemy "liczeni", kto jest milionowym gościem, pomyślałam, że na pewno nie będzie nim ten, kto podejdzie pierwszy. Obstawiałam, że będzie to 6-7 osoba z naszej grupy. A, że jestem osobą nieśmiałą i nie lubię wokół siebie zamieszania - ruszyłam szybko do windy. I masz! Okazało się, że właśnie ja jestem milionową turystką... - mówiła Małgorzata Kawińska, która mogła się wczoraj cieszyć z tytułu milionowego gościa Kopalni Soli w Wieliczce. Wyczekiwaną turystkę powitały fanfary, dobry duch podziemi Skarbnik, oraz władze Kopalni Soli. Panią Małgorzatę, która przyjechała zwiedzić wielickie podziemia wraz z przyjacielem Theo Jansenem, uhonorowano m.in. mającą ponad 30 cm wysokości solną rzeźbą przedstawiającą Skarbnika oraz voucherem na usługi w kopalni o wartości 2 tysięcy złotych.

Ponadto wyjątkowi goście wędrowali solnymi korytarzami i komorami pod przewodnictwem Skarbnika, w którego wcielił się wczoraj Janusz Zając. Gdy zapytano go o podziemną wędrówkę przygotowaną dla milionowej turystki, stwierdził: - Będą niespodzianki. Jakie? To mają być niespodzianki! Zdradzę tylko tyle, że specjalnie dla milionowego gościa będzie spektakl - gra świateł w kaplicy św. Kingi, oraz prezentacja multimedialna oparta na muzyce Fryderyka Chopina.

Rzeźba przedstawiająca Skarbnika, która wręczył wczoraj Małgorzacie Kawińskiej prezes zarządu Kopalni soli Kajetan d'Obyrn - pojedzie do Holandii. - Pochodzę z Dynowa na Podkarpaciu, ale od 10 lat mieszkam w Holandii, w małym mieście niedaleko od Amsterdamu - powiedziała nam Małgorzata Kawińska. Dodała: - Przyjechałam do Polski z moim przyjacielem Theo na chrzest mojej bratanicy. To, że podczas tego pobytu zwiedzimy Kraków i kopalnię w Wieliczce postanowiliśmy jeszcze w Holandii. Oglądaliśmy w Internecie zdjęcia z wielickich podziemi, zachwyciły nas, stwierdziliśmy, że musimy zobaczyć to miejsce. A tak się złożyło, że mimo tego, że mieszkałam w Polsce 20 lat, nie miałam okazji zwiedzić kopalni w Wieliczce. W Polsce chcemy zobaczyć jeszcze Zakopane, a w piątek wracamy do Holandii.

Przed zjazdem do podziemi milionowa turystyka nie wiedziała jeszcze, co z gratisowej oferty kopalni wybierze. Zastanawiała się m.in. nad zwiedzeniem "Szlaków nowej przygody", która zostaną otwarte w wielickich podziemiach w połowie przyszłego roku. Jednak goście z Holandii stwierdzili, że voucher wykorzystają, najprawdopodobniej - na organizację swojego ślubu w kaplicy św. Kingi, która ich zachwyciła.

Jolanta Białek

wielicki@dziennik.krakow.pl

Magiczny milion

Liczba zwiedzających kopalnie po raz pierwszy była większa niż milion w 2005 roku. Od tamtej pory "magicznej" cyfry nie przekroczono tylko w 2009 roku, a najwyższa jak do tej pory liczbę gości - 1.160 mln - zanotowano w 2007 roku. Obecnie wielickie podziemia odwiedza dziennie ok. 1000 turystów. Wedle szacunków w tym roku powinno ich być tam w sumie 1.050 mln.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz