17.07.2010

Krzyżacy tylko na filmie

HISTORIA. "Dosypany" kopiec Grunwaldzki nie jest w Niepołomicach jedyną trwałą pamiątką obchodów 600-lecia wydarzeń z 15 lipca 1410 roku

Przy niepołomickim gimnazjum odsłonięto pomnik króla Władysława Jagiełły Fot. Jolanta Białek

W czwartkowy wieczór w niepołomicka "karta" wydarzeń sprzed 600 lat krzyżowała plany niektórym kierowcom: na czas przemarszu orszaku w średniowiecznych strojach z centrum miasta do Wężowej Góry i kopca Grunwaldzkiego, musieli oni - na kilkanaście minut - zaprzestać podróży. Mieli za to rzadką okazję podziwiania wędrówki miejskimi ulicami króla Jagiełły, księcia Witolda i dworzan...

Gdy barwny pochód pod przewodnictwem Orkiestry Lira, dotarł do usypanego w Niepołomicach przed stu laty kopca Grunwaldzkiego, zabrzmiała tam "Bogurodzica" i rozpoczęto wieczernicę patriotyczną. W spotkaniu, podczas którego nie zabrakło pokazu walk rycerskich i możliwości zweryfikowania swych umiejętności w strzelaniu z łuku, uczestniczyły tłumy niepołomiczan. Wielu z nich przyłączyło się do symbolicznego "dosypywania" kopca Grunwaldzkiego, a na dowód swego wkładu "w historię" otrzymywali pamiątkowe karty z okolicznościową pieczęcią.

Tak uczczono rocznice: 600 bitwy pod Grunwaldem i 100. Powstania w Niepołomicach kopca Grunwaldzkiego. Usypanie go w latach 1910 - 1915 przy Wężowej Górze nie było przypadkowe. "Według Jana Długosza, po rocznym wypoczynku po bitwie pod Grunwaldem, 11 listopada 1411 r. [...] Władysław Jagiełło, król Polski w dzień św. Marcina zjechał do Niepołomic, gdzie zabawiwszy przez dni piętnaście, wybrał się potem pieszo do Krakowa dla nawiedzenia grobów św. Stanisława, Wacława i Floriana i w dzień św. Katarzyny, otoczony licznym gronem prałatów i rycerzy niosących przed nim rozwinięte chorągwie Krzyżaków, w wielkiej bitwie pod Grunwaldem zdobyte, przybył najprzód do miasta Kazimierza, a stąd udał się na Skałkę [...]. Według tradycji droga Jagiełły z Niepołomic do Krakowa wiodła właśnie przez Wężową Górę, gdzie 25 listopada 1411 r. miał dokonać przeglądu zwycięskiego wojska przed triumfalnym powrotem do Krakowa" - pisze Julian Zinkow w książce "Wokół Niepołomic i Puszczy Niepołomickiej".

A dalej: "Na Wężowej Górze (212 m) w 1902 r. usypano zwieńczony krzyżem, kopczyk dwumetrowej wysokości, dla uczczenia dzieci z Wrześni, prześladowanych przez rząd pruski za walkę o prawo do używania w szkole języka polskiego. Na początku 1910 r. działacze niepołomickiego Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" podjęli inicjatywę odnowienia niewielkiego kopca z okazji pięćsetnej rocznicy zwycięskiej bitwy pod Grunwaldem (...). Przewodniczącym Komitetu Sypania Kopca został Franciszek Wimmer. Kopiec początkowo miał wznosić się na wysokość 6 m, ale wobec entuzjazmu miejscowego społeczeństwa postanowiono podwyższyć go do 14 m, a średnicę podstawy zwiększyć do 30 m. Inicjatywę tę podjęli Ślązacy, a także Amerykanie polskiego pochodzenia oraz społeczeństwo z różnych regionów Polski, przede wszystkim mieszkańcy Krakowa. Przywieziono ziemię spod Grunwaldu, z Księstwa Poznańskiego i innych polskich ziem we wszystkich zaborach, a także 500 woreczków ziemi z mogił zmarłych w Ameryce emigrantów polskich. W 1915 r., po ukończeniu wszystkich prac, na szczycie postawiono obelisk z prostym, ale znaczącym napisem: Grunwald 1410 - 1910. W 1960 r. przybyła tam tablica z napisem: 1410 - 1950 w 550 rocznicę / bitwy pod Grunwaldem / Społeczeństwo Niepołomic (...)."

"Dosypany" kopiec Grunwaldzkiego nie jest w Niepołomicach jedyną trwałą pamiątką obchodów 600-lecia wydarzeń z 15 lipca 1410 roku. Obchody tej rocznicy rozpoczęto przy miejskim Gimnazjum im. Króla Władysława Jagiełły, gdzie odsłonięto pomnik pogromcy Krzyżaków, wykonany przez Agnieszkę Świeżowicz-Maślaniec i Marka Maślańca. Uczestnicy uroczystości mogli także oglądać plenerową wystawę obrazująca "związki" szkoły z królem Władysławem, a potem wyruszyli oczywiście do kopca Grunwaldzkiego. Tam - na finał patriotycznego pikniku przy ogniskach i wśród rycerskich namiotów - nie mogło zbraknąć projekcji filmu "Krzyżacy". Obraz w reżyserii Aleksandra Forda zaprezentowany na szesnastometrowym ekranie obejrzało setki widzów.

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz