06.09.2010

Jak nie zatopi, to znowu dziki zryją

POWIAT WADOWICKI. Niektóre kluby sportowe w powiecie wadowickim zmagają się z nie lada problemami. Boisko w Kleczy Dolnej jest regularnie zalewane wodą z lokalnego potoku. W niedalekiej Choczni mają inny problem. Piękną murawę miejscowego klubu dewastują dziki.

Kilka ostatnich spotkań piłkarskich w Choczni działacze miejscowego klubu sportowego musieli odwołać. Choczeńscy zawodnicy musieli korzystać z gościnności innych zespołów. Ich boisko wyglądało bowiem jak po... przejściu dzików, bo to właśnie te zwierzęta zryły piękną murawę stadionu.

- Widocznie dzikom smakują nasze dżdżownice i robaki - żartuje prezes klubu Daniel Mastek.

Już na serio niektórzy kibice mają pretensje do działaczy, że wybudowane kilka lat temu boisko nie zostało do tej pory porządnie ogrodzone. Z jednej strony ogrodzenia nie ma w ogóle. Dziki, które dotychczas dewastowały uprawy rolników w Choczni, spokojnie mogły przenieść się na stadion.

Prowizoryczne ogrodzenie jednej nieogrodzonej do tej pory strony wykonano dopiero niedawno, po ostatniej nocnej wizycie dzików.

W tym roku dziki zniszczyły murawę w Choczni już cztery razy. Działacze i sportowcy Olimpii Chocznia mają nadzieję, że kolejnych razy nie będzie. Ostatnio poproszono o pomoc miejscowych myśliwych, którzy mają swój sposób na dziki. - Słyszałem ostatnio jakieś strzały, ale nie wiem czy coś ustrzelili - mówi Daniel Mastek.

Kilka kilometrów dalej, w Kleczy Dolnej, działacze mają zupełnie inne problemy. W Kleczy stadion jest akurat ogrodzony, ale to żadna przeszkoda dla wody z lokalnego potoku. Wystarczą większe opady deszczu, a strumyk występuje z brzegów, zalewa boisko i pomieszczenia w budynku klubu. Tak też było w zeszłym tygodniu. - Ja już nawet nie wiem, który to już raz mieliśmy stadion pod wodą. W tym roku chyba po raz trzeci - mówi nam jeden z działaczy klubu sportowego Iskra Klecza.

Przydałaby się regulacja i poszerzenie koryta rzeczki, ale na to na razie się nie zanosi.

(GM)

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz