22.02.2012

Mieszkańców nie przekonały zapewnienia, że asfaltownia nie będzie uciążliwa

BRZESKO. Kilka dni temu Grzegorz Wawryka podjął negatywną decyzję środowiskową w sprawie inwestycji planowanej we wschodniej części miasta. Zdecydował o tym, biorąc pod uwagę protesty mieszkańców. Nie oznacza to jednak, że asfaltownia nie powstanie.

- Decyzja nie jest prawomocna, inwestorowi przysługuje prawo odwołania się od niej w ciągu dwóch tygodni - wyjaśnia Henryk Piela, kierownik referatu gospodarki komunalnej Urzędu Miasta w Brzesku. Czy przedsiębiorca z Porąbki Iwkowskiej skorzysta z tej możliwości? Tego na razie nie wiadomo, przez dwa dni nie udało się nam z nim skontaktować.

Asfaltownia planowana była na terenie przemysłowym - dawnej wytwórni pasz w Brzesku. Ta sąsiaduje z osiedlem domków jednorodzinnych. Od granicy najbliższych domów dzieliłyby ją 32 metry, dlatego mieszkańcy osiedla zorganizowali protest przeciwko tej budowie. Według inwestora, do asfaltowni przyjeżdżałoby codziennie ponad 160 ciężarówek. Mieszkańcy obliczyli, że obok ich domów tiry jeździłyby co cztery minuty. W tej sytuacji korzystanie z drogi przez nich samych byłoby zdecydowanie utrudnione.

Protestujący bali się nie tylko tirów, ale też nieprzyjemnego zapachu i szkodliwego oddziaływania na środowisko. Zasięgnęli opinii fachowców i dowiedzieli się, że tego typu zakład może stanowić poważne zagrożenie dla ich zdrowia. Według Małgorzaty Pośniak z Centralnego Instytutu Ochrony Zdrowia, asfaltownie mogą emitować substancje rakotwórcze.

Inwestor tłumaczył, że ta wytwórnia w niczym nie przypomina dawnych asfaltowni. Zwrócił też uwagę, że podobny zakład, opierający się na niemieckiej technologii, z powodzeniem funkcjonuje w Augustowie nad jeziorem i nie jest zagrożeniem dla tamtejszego środowiska. Te argumenty nie przekonały ani mieszkańców, ani przedstawicieli samorządu.

MAŁGORZATA WIĘCEK-CEBULA

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz