31.01.2012

Będą zwolnienia czy spółka pracownicza?

BOCHNIA. Firmie z branży chłodziarskiej grozi upadłość. Pracownicy proponują rozwiązanie: chcą utworzyć własną spółkę z udziałem jednej z tarnowskich firm.

Stanisław Przybyłko przekonuje, że zakład ma swoją markę, pozycję na rynku - szkoda byłoby tego nie wykorzystać Fot. Małgorzata Więcek-Cebula

Ponad sześćdziesięciu pracowników Zakładu Produkcji Doświadczalnej w Bochni może zostać bez pracy.

Firma, zajmująca się produkcją urządzeń chłodniczych, będąca filią państwowego Ośrodka Badawczo-Rozwojowego w Krakowie, od kilku lat przynosi straty. Jej krakowscy szefowie zdecydowali się więc na sprzedaż zakładu. Trzy przetargi nie przyniosły rozstrzygnięcia. W tej chwili przejęciem zakładu zainteresowana jest bocheńska firma z tej samej branży. Jej przedstawiciel, podczas zorganizowanego kilka dni temu zebrania, otwarcie powiedział, że nie zatrudni wszystkich pracowników.

- A to oznacza, że większość z nas zostanie bez pracy - mówi Stanisław Przybyłko, przewodniczący KZ NSZZ Solidarność.

Sprawa jest poważna. Związkowcy obliczyli, że bez środków do życia zostanie około 300 osób, większość pracowników jest bowiem jedynymi żywicielami rodziny. Dlatego dyrekcji zaproponowali własny scenariusz: utworzenie spółki pracowniczej z udziałem jednej z tarnowskich firm.

- To według nas jedyna szansa na utrzymanie zatrudnienia - podkreśla szef związków zawodowych.

Jeden z szefów tarnowskiej firmy Tarnawa, z którym udało się nam porozmawiać , nie mówi "nie" takiej inicjatywie, ale zastrzega, że nic jeszcze nie jest przesądzone.

- Rozważamy taką ewentualność, ale jeszcze nie podjęliśmy żadnych konkretnych decyzji w tej sprawie - powiedział nam Roman Nazimek, dodając, że więcej będzie wiadomo na przełomie lutego i marca.

Krakowska dyrekcja Zakładu Produkcji Doświadczalnej w Bochni szansę na utrzymanie zakładu widzi przede wszystkim w lokalnym inwestorze.

- Moim zdaniem lepiej jest utrzymać część miejsc pracy niż stracić wszystkie. Pracownicy nie zdają sobie sprawy z sytuacji, w jakiej znajduje się zakład. Nie wiadomo, czy będą pieniądze na styczniowe pensje, firmie grozi upadłość - wyjaśnia Stanisław Cęckiewicz, dyrektor Ośrodka Badawczo-Rozwojowego w Krakowie. Dodaje, że tylko w ubiegłym roku firma przyniosła straty na poziomie 600 tysięcy złotych.

Związkowcy z bocheńskiego zakładu liczą, że uda im się utrzymać wszystkie miejsca pracy. Są przekonani, że firma może przetrwać tylko po przekształceniu w spółkę pracowniczą.

- Mamy przecież swoją markę, pozycję na rynku, doświadczenie i chęci do pracy. Szkoda byłoby tego nie wykorzystać i zaprzepaścić szansę - podkreśla szef związków.

Przyszłość ZPD rozstrzygnie się w ciągu najbliższych tygodni. Pracownicy walczący o utrzymanie zatrudnienia po pomoc zapukali też do drzwi parlamentarzystów z regionu. - Wszędzie gdzie się da szukamy pomocy, tu chodzi przecież o nasz byt - podkreśla Stanisław Przybyłko.

Małgorzata Więcek-Cebula

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz