23.02.2012

Jezioro na drodze

Podczas roztopów i każdej burzy na drodze w Nawojowej Górze powstaje jezioro FOT. BARBARA CIRYT

KONTROWERSJE. Ludzie od 10 lat po każdej ulewie walczą z wodą. Przejść nie sposób, samochody przejeżdżają z trudem, zatopione w połowie kół. Ulica Gwoździec w Nawojowej Górze (gm. Krzeszowice) często zamienia się w staw.

Wystarczyła niewielka odwilż, żeby wszytko stało w wodzie. Czasem szoruje na podwórka, starszemu człowiekowi zalewa garaż. Ludzie od 10 lat proszą o zrobienie odwodnienia. Władze odkładają sprawę. Projekt zaczęto robić w ubiegłej kadencji, ale realizacji się nie doczekał.

Teraz po dwóch stronach gminnej drogi są pryzmy śniegu, między nimi stoi woda. Pieszo nie da się przejść po zlodowaciałych wertepach. Auta podjeżdżają na koniec ulicy, zatrzymują się, kierowcy zastanawiają się czy ryzykować jazdę, nie wiedzą jak głęboka jest woda, czasem przejeżdża ktoś miejscowy, bo musi pokonać tę przeszkodę.

Mieszkańcy ulicy interweniują w tej sprawie bez skutku. Woda płynie tu z całej Nawojowej Góry. Wystarczy spojrzeć, szoruje asfaltem i zakręca na Gwoździec. Droga jest tak ukształtowana, że spadek ma w stronę naszej ulicy. Interweniujemy, prosimy o pomoc, piszemy pisma, zbieramy podpisy i nic denerwuje się mieszkaniec Stanisław Molik, który wielki staw ma tuż przy płocie. - Niedawno kładli nowy asfalt na drodze krajowej, skrzyżowaniu i fragmentach bocznych ulic. Była okazja, żeby zaradzić problemowi, ale nikt o to nie zadbał. Woda jak stała tak stoi mówi Molik. Chodzi z aparatem fotograficznym i dokumentuje to, co dzieje się na ulicy. Potem zakasuje rękawy i przekopuje rowki. Sąsiadka robi podobnie.

Inni mieszkańcy też ubolewają, bo zbierająca się woda zalewa im podwórka. Starszy mężczyzna ma dom i działkę poniżej drogi. Nie ma już siły walczyć.

Po każdej ulewie, większym deszczu woda stoi, jeśli znajduje ujście, to tak, że zalewa temu człowiekowi podwórko, przelewa się przez garaż. Wiecznie ma wszystko zalane mówią ludzie z ulicy Gwoździec. Starszy człowiek często ustawia worki z pisakiem na granicy swojej działki z drogą. Ratuje jak może swój dobytek. Naprawdę brakuje nam siły z tym walczyć kręci głową starsza pani. Radny gminny z Nawojowej Góry Jan Kanty Wójcik obiecuje, że problem będzie rozwiązany.

- Kiedy będzie robione odwodnienie? W tegorocznym budżecie nie jest ujęte, ale na przyszły na pewno będzie przekonuje radny. Tej wody nie ma gdzie odprowadzić. Teraz doraźnie ściągam strażaków, w górze drogi przekopuję i przekierowują wodę, żeby cała nie płynęła tutaj. Tam na górze skarpa jest już niwelowana, więc woda nie będzie się z niej lała na drogę. Naprawdę robię co mogę - mówi Jan Kanty Wójcik. - Austriackie gadanie - odpowiada na to Stanisław Molik i mówi do radnego: - Pamiętajcie my tego już nie odpuścimy. - Żeby robić nowy asfalt, remontować drogę, a stary problem zostawić? - dziwi się mieszkaniec ul. Gwoździec.

W gminie sprawę dobrze znają. Tam jest kilka problemów na całym skrzyżowaniu ulic Gwoździec i Nawoja. Do rozwiązania jest sprawa ruchu pieszego. - Odwodnienia nie ma, ale jeszcze w ubiegłej kadencji zrobiliśmy na niego projekt - mówi Andrzej Żbik, szef wydziału inwestycji w Urzędzie Miasta i Gminy Krzeszowice. - Przygotowanie dokumentacji i uzgodnienia trwały długo, bo szukaliśmy sposobu na rozwiązanie problemu. Chcieliśmy przekopać przez grunty mieszkańców, żeby odprowadzić wody, ale nie było zgody. Próbowaliśmy również podłączyć się do odwodnienia robionego przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, ale też się nie zgodziła. Znaleźliśmy inny, kosztowniejszy sposób. Mamy już dokumentację i pozwolenia wodno prawne - mówi.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz