15.02.2012

Zabiła nogą od stołu

SŁOMNIKI. Emerytowana 60-letnia ksiegowa usłyszała prokuratorskie zarzuty. Śmiertelne ciosy zadała córce i wnuczce podczas snu.

Do podwójnego zabójstwa doszło w domu przy ul. Kolejowej w Słomnikach Fot. Barbara Ciryt

Słomniczanka, która w nocy z niedzieli na poniedziałek zabiła swoją 36-letnią córkę i 14-letnią wnuczkę usłyszała wczoraj zarzuty.

- Sprawczyni zabójstwa to 60-letnia Bożena T., emerytowana księgowa. Usłyszała zarzuty dwóch czynów. Nogą od stołu z dwoma wystającymi śrubami wielokrotnie uderzała swoje ofiary w głowę. Zmarły w wyniku ran czaszkowo-mózgowych - informuje Bogusława Marcinkowska, rzecznik prasowy krakowskiej prokuratury.

Zabójczyni zaatakowała córkę i wnuczkę w czasie snu. Ich ciała znalazła 82-letnia prababcia zabitej nastolatki. To była czwarta z mieszkanek tego jednorodzinnego domu przy ul. Kolejowej. Pisaliśmy wczoraj o tym, że schorowana starsza kobieta, która zajmowała parter budynku słyszała w nocy awanturę. Rano dziwiła się, że nikt nie wychodził, a drzwi do południa były zamknięte. Wezwała policję. Funkcjonariusze rozbili okno i weszli do pomieszczeń, gdzie zobaczyli dwa zmasakrowane, zakrwawione ciała. 60-letnią kobietę zabrali na przesłuchanie, ale nie mogli przeprowadzić logicznej rozmowy. W związku z tym, że miała rany na ciele trafiła na oględziny do szpitala.

Zaraz po potwierdzeniu zabójstwa policjanci raczej wykluczali wtargnięcie do domu osób z zewnątrz. Wczoraj zatrzymana kobieta wyszła ze szpitala i została zawieziona na kolejne przesłuchania do prokuratury.

Po południu w trakcie czynności prokuratorskich potwierdzono, że sprawczynią podwójnego zabójstwa jest 60-latka. Wczoraj też przeprowadzono sekcję zwłok obu zabitych. - Do przedstawienia zarzutów otrzymaliśmy wstępne wyniki sekcji, szczegółowe będą znane za kilka dni - wyjaśnia Bogusława Marcinkowska.

Mieszkańcy Słomnik słyszeli niejednokrotnie, że w domu czterech kobiet są problemy. - Kto ich dziś nie ma? - sąsiedzi usprawiedliwiali w poniedziałek brak jakiejkolwiek reakcji na skargi najstarszej mieszkanki. Przyznawali, że ona często mówiła o kłotniach między swoją córką 60-letnią Bożeną T., i jej wnuczką nieżyjącą już 14-letnią Małgosią.

Mieszkańcy mówili, że emerytowana księgowa miała za złe swojej córce, że pojechała kilkanaście lat temu do Niemiec i wróciła z dzieckiem. Na ul. Kolejowej wszyscy wiedzą, że zabójczyni wiosną próbowała się otruć, ale ją odratowano.

Przyjaciółki zabitej dziewczyny dodawały w poniedziałek, że babka biła wnuczkę kablem. - Gosia wstydziła się o tym mówić. A jej mama nie wierzyła, gdy jej opowiadała, że rany ma po uderzeniach babki - mówią słomnickie gimnazjalistki.

Koleżanki z klasy nieżyjącej 14-latki obawiały się także o chłopaka Małgosi. - Gdy się dowiedział o zabójstwie, to uciekł z domu - twierdziły. Wczoraj policja przyznała, że zniknął na kilka godzin, ale wrócił i był przesłuchany przez funkcjonariuszy. Rodziną interesował się Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, ale jego pracownicy nie podejrzewali, że może dojść do takiej tragedii.

Barbara Ciryt

barbara.ciryt@dziennik.krakow.pl

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

smalec
2012-02-15 17:42:23

W Słomnikach wszystko jest możliwe... podobno jest to też zagłąbie psiego smalcu...

Odpowiedz »

znachor
2012-02-15 21:51:39

Jak we wszystkich małomiasteczowych miejscach ludzie leczą się czym mogą

Odpowiedz »

Dodaj komentarz