24.01.2012

Poczuli się okradzeni przez sędziego

HOKEJ. "Szarotki" przegrały w kontrowersyjnych okolicznościach na lodowisku lidera z Sanoka. Dziś zagrają na wyjeździe z obrońcą tytułu Comarchem Cracovią.

Jarosław Różański (w żółtej koszulce) zdobył w Sanoku jedną z sześciu bramek dla Podhala Fot. Maciej Zubek

"Szarotki" dzielnie walczyły na lodowisku lidera z Sanoka. Gola przesądzającego o przegranej (6-7) straciły na 9 sekund przed końcową syreną za sprawą strzału wychowanka Podhala Krzysztofa Zapały.

Gol ten wywołał sporo kontrowersji. Zdobyty został w momencie liczebnej przewagi gospodarzy - po tym, jak sędziowie odesłali na ławkę kar Jarosława Różańskiego.

- Skandaliczna decyzja arbitra, która pomogła wygrać gospodarzom. To nie była nawet problematyczna sytuacja. Zawodnicy po prostu się zderzyli i równie dobrze karę mógł dostać zawodnik z Sanoka - twierdzi oburzony trener Podhala, Jacek Szopiński. - Ta decyzja zniweczyła cały nasz wysiłek, jaki włożyliśmy w to spotkanie. Chłopcy po stracie siódmej bramki z początku nie chcieli już wyjść na lód. Nie dziwię się. Poczuli się okradzieni. Zasłużyliśmy w tym meczu co najmniej na punkt, może i nawet na zwycięstwo, a przez zupełnie niepotrzebną i nie zrozumiałą ingerencję sędziego wróciliśmy do domu z niczym. Muszę jednak pochwalić drużynę. To był dobry mecz w naszym wykonaniu. Świetnie graliśmy taktycznie, rozbijając ataki przeciwnika już w tercji środkowej, co umożliwiało nam wyprowadzanie kontrataków, które były zabójcze dla rywali. Ci chyba myśleli, że się położymy przed nimi i już w szatni poczuli się zwycięzcami. Gdyby nie sędzia, to srodze mogło się to na nich zemścić.

Mimo puszczonych siedmiu bramek, sporo pochwał za mecz zebrał Bartłomiej Niesłuchowski, który tym razem stanął w nowotarskiej bramce, bowiem Tomasz Rajski narzekał na ból w kolanie. W 55 min przy wyniki 6-6 wybronił m.in. rzut karny wykonywany przez Jirzi Vitka.

- Zagrałem mu trochę na psychice. Gdy stał na środku gotowy do wykonania karnego, zacząłem zwlekać z czasem. Poprawiałem maskę, sprzęt i to dało efekt. Poszedł na backhand, ale wyczekałem go do końca i odbiłem krążek. Szkoda jednak, że obroniony karny nie dał korzyści w postaci choćby punktu. Znów zabrakło tak niewiele - wyjaśnia Niesłuchowski, który miał niewiele do powiedzenia przy decydującym golu.

- Każdy strzał jest do obrony i każdy puszczony gol jest po części winą bramkarza. W tej jednak sytuacji niewiele mogłem zrobić. Poszedł strzał z linii niebieskiej, krążek odbiłem parkanem, ale pech chciał, że wprost na kij Zapały. Miał on na tyle dużo czasu, że spokojnie przymierzył w górny róg - dodał popularny "Suchy".

Dziś "Szarotki" czeka kolejna trudna przeprawa. W derbach Małopolski w Krakowie zmierzą się z mistrzem Polski, Comarchem Cracovią. W dotychczasowych czterech meczach tego sezonu zawsze górą były "Pasy", które zwyciężały kolejno: 5-4, 10-0, 6-3 oraz 8-4.

- To będzie kolejny mecz, w którym liczymy, że wreszcie dopisze nam odrobinę szczęścia. Ostatnie mecze, czy z Sanokiem czy Tychami, pokazały, że potrafimy grać jak równy z równym z zespołami teoretycznie mocniejszymi od nas, i to pod każdym względem. Liczę, że w Krakowie los w końcu będzie nam sprzyjał i sprawimy niespodziankę. A wygrana z mistrzem Polski na pewno dodałaby nam "wiatru w żagle" - twierdzi trener Szopiński.

Maciej Zubek

sport@dziennik.krakow.pl

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

kibic..
2012-01-24 09:23:57

pzhl pzhl..... to samo co i pzpn... nie wygrywa ten co ma umiejętności tylko ten co ma kase i wpływy... pozostałość po pachołkach komuny...

Odpowiedz »

Dodaj komentarz