07.02.2012
Korzystne wiatry dla Lipnicy Wielkiej
INNOWACJE. Przy drodze powiatowej w Lipnicy Wielkiej stoi siedem niezwykłych latarni. Wszystkie działają dzięki siłom natury: słońcu i wiatrowi. Jeśli będą skuteczne, wkrótce staną przy osiedlowych drogach tej małej orawskiej gminy.
- Latarnie otrzymaliśmy za darmo od amerykańskiej firmy końcem ubiegłego roku - mówi wójt Bogusław Jazowski. - Teraz będziemy je testować przynajmniej przez cały rok. Jeśli okaże się, że spełniają swe zadanie, zakupimy je na nasze drogi osiedlowe. Dla nich nie potrzeba przecież budować już sieci elektrycznej.
Koszt postawienia jednej latarni to około 20 tys. złotych. Potem, jak podkreśla Jazowski, oświetlenie jest już gratis.
To jednak nie koniec nowoczesnych i ekologicznych działań na terenie wielkolipnickiej gminy. Niedawno Portugalczycy skończyli robić pomiary siły wiatru - z myślą o budowie farmy wiatrowej. Pomiary zaczęli przeprowadzać także Niemcy.
- Portugalczycy na razie wstrzymali się z inwestycją, najpewniej z powodów finansowych - tłumaczy wójt. Jednak, jak dodaje, z ich przygotowań i danych korzystają teraz Niemcy. - Badają siłę wiatru na wysokości ponad 100 metrów od ziemi, bo myślą o takiej wysokości dla wiatraków. Portugalczycy pomiary robili na wysokości 80 metrów - mówi gospodarz gminy.
Farma wiatrowa, jeśli wszystko pójdzie dobrze - a nie powinno być inaczej, skoro to tu wieje słynny "orawiak" - powstanie tuż obok jeziora Orawskiego w sołectwie Murowanica, na prywatnych gruntach. Ma mieć moc 40 megawatów, kosztować 100 mln zł i liczyć 29 wiatraków. Staną one na kilkunastu hektarach należących do mieszkańców. Gdy tylko będzie miała ruszyć budowa, Niemcy planują urządzić gospodarzom wycieczkę do jednej ze swych farm np. we Włoszech. Po co? Aby im pokazać jak działa taka inwestycja i przekonać ich do dzierżawy gruntów. Już teraz zresztą ok. 20 gospodarzy podpisało na wynajem swych gruntów tzw. umowy przedwstępne.
- Ojciec mój ma kilka działek, które chcą dzierżawić pod farmę wiatrową. Chętnie je wynajmie, bo będzie nadal ich właścielem, a pieniądze będzie dostawał w ryczałcie - mówi Adam Pindziak z sołectwa Murowanica. Dodaje, że nie wszyscy są przychylni inwestycji. Dotyczy to tych, którym nie zaproponowano dzierżawy. Ich grunty znajdą się w pobliżu uciążliwej inwestycji. - Żal im, że firma nie od nich chce wynająć grunty - dodaje sołtys.
Mieszkańcy są przekonani, że skorzysta cała gmina. - Będziemy mieć dochód z podatku od nieruchomości - przyznaje wójt. Jednak i on ma obawy, czy wszyscy mieszkańcy będą za inwestycją. Przy farmie wiatrowej obowiązuje strefa ochronna 500 m.
Wiatraki chcą tu stawiać także polscy biznesmeni rodem z Podhala. - Mieli przygotowane uzgodnienia, zarezerwowali nawet na przesył prądu linię średniego zasięgu, ale na razie - cisza - mówi wójt.
Beata Szkaradzińska
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
25.05.2012
Górale chcą zmienić wizerunek górala
Zakopiański oddział Związku Podhalan ma dosyć pseudogóralszczyzny w mediach i szargania dobrego imienia górali. Zapowiada walkę o zmianę wizerunku górali w Polsce. -
25.05.2012
Prof. Hodorowicz o nowotarskiej uczelni
ROZMOWA z prof. STANISŁAWEM HODOROWICZEM, rektorem Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Targu. -
24.05.2012
Jaka pogoda w Tatrach?
-
24.05.2012
Chcą większej bonifikaty
-
24.05.2012
Amerykański "król polki" kochał Podhale
Facebook
GooglePlus
Wykop












Brak komentarzy
Dodaj komentarz