25.01.2012

Do sądu z problemem tylnej klapy w taxi

Kierowcy 9-osobowych taksówek zamierzają walczyć o swoje prawa w sądzie FOT. TOMASZ MATEUSIAK

ZAKOPANE. Kierowcy zakopiańskich taksobusów pozwali do sądu tatrzańską drogówkę. Mają dość notorycznych kontroli przeprowadzanych przez policję.

- Jesteśmy notorycznie kontrolowani przez policję - mówi pan Marian, właściciel 9-osobowego volkswagena carravelli, który wraz z pięcioma kolegami zaskarżył policję do sądu. Policyjne kontrole zazwyczaj wiążą się z zarekwirowaniem dowodu rejestracyjnego auta i konieczność zrobienia nowych badań technicznych samochodu.

Mężczyzna nie chce podać nazwiska w obawie przed policją. - Mundurowi zabierają nam dowody rejestracyjne, bo twierdzą, że nasze samochody nie są przystosowane do bycia taksówką. Ich zdaniem klienci nie mają możliwości opuszczania naszych aut przez tylną klapę bagażnika, która w myśl ustawy też jest traktowana jako drzwi - dodaje kierowca, którego zdaniem jednak przepisy wcale nie nakazują właścicielom 9-osobowych taksówek - pod Giewontem jest ich 39 - udostępniać pasażerom wszystkich drzwi w aucie.

Ustawa o transporcie drogowym mówi, że samochód używany do pracy w charakterze taksówki powinien mieć przynajmniej czworo drzwi. Ustawodawca nie wyjaśnił jednak, czy słowo "drzwi“ ma oznaczać także tylną klapę. Samochód taki, jak taksobus, który ma dwie pary drzwi z przodu oraz jedne - przesuwne - z tyłu i klapę bagażnika, taryfą zostać może.

Zdaniem zakopiańskiej policji kierowcy "większych taksówek“ łamią jednak prawo. - Skoro ustawa dopuszcza 9-osobowe busy do przewozu taksówkarskiego, to my się z tym kłócić nie zamierzamy - mówi Kazimierz Pietruch, rzecznik prasowy zakopiańskiej policji. - Jednak część zakopiańskich taksówkarzy łamie prawo, bo zasłania swoim klientom dostęp do czwartych drzwi, czyli klapy bagażnika. Stawiają tam po prostu dodatkowy fotel. To według nas niedopuszczalne, gdyż w razie wypadku pasażerowie będą mieli utrudnione wyjście z pojazdu. Albo więc kierowcy wymontują jeden z foteli, albo... dalej będziemy ich karać. Raz już wytoczyli nam sprawę, i to my ją wygraliśmy - dodaje.

- Rzeczywiście, pierwszą rozprawę przegraliśmy. Chodziło jednak tylko o zwrot kosztów, jakie musieliśmy ponieść z winy policjantów - mówi pan Stefan, również jeżdżący 9-osobową taksówką.

W zakopiańskim sądzie złożony został już kolejny pozew przeciwko policji. Tym razem taksówkarze chcą udowodnić, że drogówka źle interpretuje przepisy ustawy o transporcie drogowym.

Podobnego problemu nie mają kierowcy 9-osobowych taksówek w Sopocie. - W naszym mieście jest ich sporo. Tylko w naszej korporacji pracuje aż 10 takich kierowców - mówi Wanda Szydłowska z Inter Taxi Sopot. - Tutejsi mundurowi nie wymagają, by pasażerowie mogli wychodzić przez bagażnik.

TOMASZ MATEUSIAK

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

smutne
2012-01-25 23:02:57

te policjamty to zajmuja sie tym co nie trzeba a tam gdzi by sie przydali to ich oczywiście nie ma...

Odpowiedz »

Dodaj komentarz