14.02.2012

Właścicielka "Barki" oskarżona o oszustwo

WADOWICE. Jest szansa na odzyskanie pieniędzy, przez oszukanych klientów biura turystyczno-pielgrzymkowego

W czerwcu ub. roku rozżaleni klienci koczowali pod siedzibą biura Fot. archiwum

Organizowała wyjazdy z rozmachem. Nie tylko do Włoch, Izraela, ale także do Chin. Jednak poszkodowani albo nigdy tam nie dojechali albo na miejscu okazywało się, że zapłacili za gruszki na wierzbie. Teraz prokuratorzy zarzucają właścicielce biura turystyczno-pielgrzymkowego Barka oszustwo.

Pierwsze nieprawidłowości w funkcjonowaniu biura zaczęły się pod koniec 2010 roku, ale afera na dobre wybuchła w połowie ubiegłego roku. Wówczas pod siedzibą biura przy placu Jana Pawła II pod nr 8 koczował tłum rozżalonych klientów. Poszkodowany Ignacy Szpak z Kumorowic, który miał z z żoną wyjechać do Izraela, tak wówczas opowiadał. - Zbieraliśmy od miesięcy, żeby zobaczyć Ziemię Świętą. Jesteśmy emerytami, więc dla nas ponad 3 tys. złotych to ogromne pieniądze - denerwał się Szpak. - Zamiast tego dostaliśmy od Barki pismo, że wycieczka jest przesunięta na październik i jeżeli chcemy to nam odeślą pieniądze na konto. Do dzisiaj ich nie odzyskaliśmy.

W końcu cierpliwość klientów się wyczerpała. Tym bardziej, że właścicielka biura choć obiecywała, że wyrządzone szkody naprawi, to zlikwidowała działalność w Wadowicach i zarejestrowała ją na jednego z członków rodziny w Lanckoronie.

Wystawieni do wiatru klienci poszli na policję. Potem sprawę zaczęła badać wadowicka prokuratura.

Jak się okazało, właścicielka feralnego biura nie tylko nie wywiązywała się ze zobowiązań wobec tych, którzy chcieli wyjechać na wczasy czy wycieczkę. Poszkodowane zostały także firmy transportowe oraz inne biuro turystyczne.

- Zarzuca się jej doprowadzenie kilkudziesięciu osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej - mówi prokurator Jerzy Utrata z Prokuratury Rejonowej w Wadowicach.

Akt oskarżenia wylicza aż 52 czyny, których dopuściła się właścicielka Barki. A na prokuratorskiej liście pokrzywdzonych jest 45 nazwisk.

Poszkodowani omamieni nazwą biura drogą sercu każdego katolika, wpłacali chętnie nie tylko na wczasy nad Bałtykiem, ale też na wycieczki do Fatimy i Lourdes.

O winie przedsiębiorczej bizneswoman wypowie się sąd. Grozi jej od 6 miesięcy do 8 lat.

Robert Szkutnik

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz