03.02.2012

Zabrakło zgrania

III LIGA PIŁKARSKA. Wolbromianie okres sparingowy rozpoczęli od porażki z II-ligowym Rakowem Częstochowa

Wolbromianie (białe stroje) rozpoczęli okres gier kontrolnych Fot. Jerzy Zaborski

Przebój Wolbrom, porażką w Częstochowie z drugoligowym Rakowem 0-3 (0-1), rozpoczął okres gier kontrolnych. Jego trener Mirosław Hajdo uważa, że na tym etapie nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków.

W Wolbromiu priorytetem jest znalezienie napastnika, bo Rafał Kmak wiosną jednak nie zagra, choć rozpoczął przygotowania do rundy. To dlatego, że ma już ustalony termin rekonstrukcji więzadeł krzyżowych kolana. - Mam już kandydata na jego miejsce, ale - by mógł u nas zagrać - potrzebne jest spełnienie dwóch warunków - mówi Mirosław Hajdo, trener Przeboju. - Trzeba porozumieć się nie tylko z samym zawodnikiem, ale także z jego klubem. Sam piłkarz bardzo chce grać dla Przeboju. Poprzednio występował na szczeblu centralnym.

Gdyby transfer doszedł do skutku, w Przeboju znowu miałby kto strzelać gole (do pełni sił wraca Józef Mazela). Jesienią właśnie skuteczność zespołu z powiatu olkuskiego była znikoma w porównaniu do liczby wypracowanych sytuacji.

Wiele wskazuje na to, że szkoleniowiec podziękuje za treningi młodzieżowcowi Polkowi. - Nadal jednak zainteresowani jesteśmy pozyskaniem z krakowskiej SMS Dawida Zgody i Damiana Wsóła - zdradza Hajdo. - Wierzę, że i ten plan uda nam się zrealizować. Nie da się ukryć, że wiosenna kadra musi być bogatsza o co najmniej pięciu zawodników. Na dzisiaj mam ich 18, z trzema juniorami włączonymi do pierwszego zespołu.

Na pierwszy sparing wolbromianie wybrali sobie wymagającego rywala, bo występującego w grupie zachodniej II ligi. - Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była nawet całkiem dobra - przyznaje Hajdo. - Gola straciliśmy przypadkowo. Na podstawie pierwszego sparingu nie zamierzam wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Zależało mi głównie na tym, żeby zobaczyć w akcji wszystkich kandydatów do gry w Przeboju. W drugiej części na boisku było dziewięciu, jak nie dziesięciu nowych graczy. Jeśli spotkali się na boisku po raz pierwszy, to trudno było o zrozumienie. To dlatego na boisku rządził głównie przypadek - kończy trener.

Mirosław Hajdo do końca pierwszego tygodnia ferii zimowych w Małopolsce chciałby zamknąć kadrę zespołu.

Jerzy Zaborski

jerzy.zaborski@dziennik.krakow.pl

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz