06.02.2012

Tylko bocheński Stalprodukt chce kupić Zakłady Górniczo-Hutnicze Bolesław

W ZGH i spółkach-córkach pracuje blisko 3 tysiące ludzi Fot. arch. ZGh Bolesław

GOSPODARKA. KGHM Polska Miedź wycofał się z zamiaru kupna Zakładów Górniczo-Hutniczych Bolesław. Czy największą firmę powiatu olkuskiego kupi Stalprodukt?

Ministerstwo Skarbu Państwa negocjacje prowadzi z jedyną chętną na kupno zakładu firmą - Stalproduktem z Bochni. Związkowcy i górnicy ZGH boją się przyszłości.

- Liczyliśmy, że kupi nas KGHM Polska Miedź - nie ukrywa Jan Kajda, przewodniczący Międzyzakładowego NSZZ Górników, jednego z sześciu działających na terenie zakładu związków zawodowych. Jak podkreśla, wtedy górnicy mogliby liczyć na utrzymanie zakładu, inwestycje i dobre warunki płacowe.

- Stalprodukt jest wielką niewiadomą, zwłaszcza że chce wyłożyć tylko połowę kwoty ze środków własnych. Resztę prawdopodobnie da firma Mittal, jego udziałowiec, i nie możemy być pewni, że nie będzie chciał pozbyć się konkurencji, jaką dla niego jesteśmy - tłumaczy.

W tej chwili Ministerstwo Skarbu Państwa, właściciel ZHG Bolesław, analizuje ofertę złożoną przez Stalprodukt. - Po zakończeniu oceny oferty wiążącej podejmiemy decyzję o ewentualnym rozpoczęciu negocjacji z inwestorem. Harmonogram prywatyzacji jest uzależniony od treści i jakości złożonej oferty oraz od przebiegu rozmów z potencjalnym inwestorem - podkreśla Magdalena Dąbrowska z wydziału prasowego Ministerstwa Skarbu Państwa.

Podkreśla, że proces prywatyzacyjny jest prowadzony w trybie negocjacji. Oznacza to tyle, że Skarb Państwa, gdy będzie uważał, że Stalprodukt chce za ZGH zapłacić zbyt mało, nie sprzeda firmy. Decyzja ma zapaść do połowy lutego.

Skarb Państwa sprzedaje 86,92 procent akcji zakładu. Reszta jest w posiadaniu pracowników. Liczą oni, że i te akcje zostaną dobrze wycenione i odkupione od nich.

Związkowcy z ZGH czekają na odpowiedź ministerstwa w sprawie wyznaczenia przedstawiciela do rozmów w sprawie zagwarantowania pakietu socjalnego.

Małgorzata Gleń

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz