01.01.2012

Pana Romana z ognia wynieśli policjanci

KRZYWOPŁOTY. Funkcjonariusze z komisariatu w Kluczach bez wahania weszli do płonącego domu Matyjów i uratowali życie mężczyźnie leżacemu w gruzach

Dom państwa Matyjów po wybuchu i pożarze jest w ruinie Fot. Małgorzata Gleń

Roman Matyja z Krzywopłotów żyje dzięki dwóm funkcjonariuszom komisariatu w Kluczach. Policjanci nie wahali się wejść do płonącego domu, by pomóc mężczyźnie. Musieli wyciągnąć go spod gruzów, przy czym sami omal nie zginęli - jeden z nich został ranny, a mundury obydwu nadpaliły się.

Pan Roman ze zdarzenia pamięta niewiele. - Coś walnęło, sufit spadł i przygiotło mi nogę. Nie mogłem się ruszyć - opowiada. Walczył o życie, sam próbował się uwolnić, ale ze strychu spadało na niego coraz więcej rzeczy. Był bezsilny, a wokół niego płonęło.

Jako pierwsi na miejsce zdarzenia dojechali policjanci z Klucz. Zobaczyli przerażający widok. Cała lewa strona domu stała w ogniu. Jacyś ludzie wyciągali z budynku starszą panią. Wtedy usłyszeli krzyk - Ratunku! Do domu nie było jak wejść. Drzwi zatarasowała belka. Ze ścian zionęły wielkie otwory. Tamtęty dostali się do środka. Była już noc, a do tego widoczność utruniały dym, ogień i gruz. W końcu zobaczyli człowieka, a raczej fragment jego twarzy.

Kilka minut trwało, zanim uwolnili Romana Matyję. Wtedy dojechali strażacy. Razem już wynieśli rannego.

- Składam właśnie wniosek do komendanta wojewódzkiego o order i nagrodę dla moich policjantów - dzielnicowego Jacka Kudły i funkcjonariusza z prewencji Grzegorza Sobczyka. Ich bohaterska postawa uratowała życie temu człowiekowi - mówi Dariusz Dziwak, komendant komisariatu w Kluczach.

Komendant Dziwak szykuje też dla swoich podwładnych nowe... mundury. Te, w których poszli na akcję, są zupełnie zniszczone.

- Mundury się na chłopakach paliły, a oni nie uciekli, by się ratować, tylko odgarniali te gruzy, palące się szmaty spadające ze strychu - dodaje z dumą. - Nawet strażacy chwalą chłopaków, bo nie dość, że wykazali się odwagą, to zrobili to profesjonalnie. Widać, że są świetnie szkoleni - śmieje się komendant.

Jeden z policjantów - Grzegorz Sobczyk został ranny w twarz. Spadła na niego belka. Na szczęście wystarczył tylko opatrunek. Natomiast poszkodowany Roman Matyja leży w olkuskim szpitalu. Boli go całe ciało.

- Swędzi, a tu nie ma jak się podrapać - mówi. Ma mocno poparzone dłonie i zawinięte w bandarze. W kilku miejscach z twarzy zeszła mu poparzona skóra. Teraz ropieje. - Dobrze, że mojej mamie nic się nie stało - mówi mężczyzna.

Ze szpitala nie będzie miał, niestety, dokąd wrócić. Powiatowy nadzór budowlany wydał decyzję o rozbiórce budynku. Jego konstrukcja jest mocno naruszona od wybuchu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że wybuchła butla z gazem. Do zdarzenia doszło w środę około godziny 20.

Małgorzata Gleń

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

bob
2012-01-03 12:20:22

Tytuł jest krzywdzący... POlicjanci przybyli jako pierwsi. Weszli do domu i odkopywali człowieka spod gruzu, gdy wokól palił się strop. Policjanci odkopywali tego człowieka rękoma na których mieli załaożone tylko skórzane rękawice(nie posiadali żadnego sprzetu). Mężczyzzna był przygnieciony i zapewne sami policjanci nie zdołaliby go uwolnić też prawda. Po chwili przyjeźdża straż pożarna i uwalnia człowieka. Z pożaru mężcyzzna jest wyniesiony przez strażaków, przy użuciu specjalistycznego sprzętu, ktpóry to oni posiadają. To wszystko prawda. Ja uważąm, że zaróno policjanci jak i strażacy uratowali tego człowieka. Ale załóżmy, że Policja nie przyjeźdża jako pierwsza, przyjeżdża kilka minut po przybyciu wozu straży pożarnej. Akcja zaczyna się dobrych kilka minut później. Szanse na przeżycie amleją gdyż jego uwalnianie zaczęłoby się o tych (zaledwie) kilka minut później. NIemniej jednak brawo dla strażaków i policjantów

Odpowiedz »

luluś
2012-01-03 08:26:45

Drodzy Strażacy! Owszem to Wy wynieśliście z pożaru rannego, poparzonego mężczyznę. Ale to policjanci byli pierwsi na miejscu. To oni weszli do palącego się domu i własnymi rękoma próbowali uwolnić człowieka. Bez żadnych zabezpieczeń, bez żadnego spzrętu, bez niepalnych mundurów, specjalnego obuwia, kasków ochronnych etc. Policjanta chronić mogła jedynie czapeczka z orzełkiem oraz zwykłe polyestrowe umundurowanie. Tak to prawda, że to Strażacy wynieśli z domu Pana Romana, bo to Wy dysponujecie sprzetem do przenszenia rannych ludzi. NIe da się powiedzieć kto "bardziej" narażał własne życie. Sądzę, że zarówno policjanci jak i strażacy. Mnie cieszyć może jedynie fakt, że policjanci nie bacząc na własne zdrowie czy też życie (bo nie wiemy jak sytuacja wyglądała naprawdę) zdecydowali się wejść do tego domu i pomagać człowiekowi. Wielki szacunek dla Was Policjanci i Strażacy

Odpowiedz »

Strażak
2012-01-02 09:30:14

Szkoda że taki artykuł krzywdzi jednocześnie tyle osób a przesadnie gloryfikuje policjantów. Mają prawo czuć się bohaterami ale przypisanie im wszystkich laurów to nadużycie. Widzę że w policji tak samo łatwo rozdaje się medale jak w dzienniku polskim zamieszcza takie bohomazy. Żaden z nas tj. strażaków nie pomyślał o żadnej nagrodzie czy wyróżnieniu. Policjanci byli na miejscu, pomagali przy ewakuacji ale to My tak naprawdę odwaliliśmy całą robotę. Teraz komendant Dziwak siedzi i się śmieje czytając te wypociny,że tak pięknie strażacy zostali zamieceni w kąt.

Odpowiedz »

Taka Prawda
2012-01-02 09:20:34

Droga Pani Małgorzato, poszkodowanego uwolnili, wynieśli i przekazali Pogotowiu Ratunkowemu strażacy. Przybyłym na miejsce Policjantom należy się szacunek bo narażając życie próbowali uwolnić poszkodowanego ale to co Pani napisała, iż "Pana Romana z ognia wynieśli policjanci" mija się z prawdą. Pozdrawiam.

Odpowiedz »

osp
2012-01-01 22:37:43

i niech teraz ktos powie HWDP z tych idiotów co tak krzyczą i wyzywają Policje ........ Tak HWDP - Hwała Wam Dobrzy Policjanci !!!!!!!!!!! aż miło słyszeć o takich ludziach!!

Odpowiedz »

Dodaj komentarz