21.01.2012

Podejrzani o rozdawanie praw jazdy za łapówki

NOWY SĄCZ. Śledczy na razie wiedzą o kilkuset przypadkach wystawienia prawa jazdy na lewo osobom z całego regionu. Rzecznik krakowskiej prokuratury zastrzega, że liczba ta może wzrosnąć

Józef P., dyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Nowym Sączu został aresztowany na trzy miesiące. Tak zdecydował krakowski sąd. Wszystko za rozdawanie praw jazdy za łapówki. Właściciele nielegalnych praw jazdy, sami zgłosili się do prokuratury.

Piotr Kosmaty, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie zapewnia wszystkich, którzy wręczali łapówki celem uzyskania dokumentów umożliwiających prowadzenie pojazdów, że jeśli przyznają się dobrowolnie, nie będą podlegać odpowiedzialności karnej.

Sąd decydując się na areszt przychylił się do wniosku Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, która prowadzi śledztwo w sprawie korupcji. - Istnieje obawa matactwa ze strony podejrzanego. Grozi mu też wysoka kara za przestępstwa, które mu zarzucamy, nawet do 10 lat więzienia - informował wczoraj prokurator Piotr Kosmaty.

Natychmiast po ogłoszeniu decyzji sądu Zarząd Województwa Małopolskiego, któremu podlega sądecki MORD, podjął decyzję o odwołaniu Józefa P.

Policja zatrzymała w czwartek dyrektora sądeckiego ośrodka. Usłyszał siedem zarzutów korupcyjnych. Nie przyznał się do nich i odmówił składania wyjaśnień. Obowiązki szefa sądeckiego MORD przejął jego zastępca - Wiesław Kądziołka.

- Wszyscy jesteśmy w szoku. Trudno mi uwierzyć, aby dyrektor był zamieszany w łapówkarski proceder, jak i w to, że w ogóle miały miejsce takie przypadki u nas - podkreśla Kądziołka. Pytany o korupcję w ośrodku, oburzył się. - Przecież nie mamy bufetu, w którym można kupić prawo jazdy.

Takim przypadkom dziwią się też egzaminatorzy z ośrodka. Oprócz Józefa P. o korupcję podejrzanych jest siedem osób: instruktorzy i właściciele szkół nauki jazdy z całej Małopolski. Przedstawiono im zarzuty korupcyjne oraz podrabiania dokumentów i poświadczenia nieprawdy. Trzy osoby aresztowano w środę, a wobec czterech, które będą odpowiadały z wolnej stopy, zastosowano dozór policyjny i poręczenia majątkowe.

Jak wyglądał łapówkarski proceder? Osoby, które chciały uzyskać prawo jazdy, zgłaszały się do ośrodków szkolenia kierowców i wręczały łapówki instruktorom. Ci wystawiali im pełną dokumentację, z której wynikało, że odbyli kurs i mogą podchodzić do egzaminu. Kursant miał pewność, że zda. Wysokość łapówki zależała od kategorii prawa jazdy i wahała się od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Instruktorzy nauki jazdy przekazywali część pieniędzy pracownikom sądeckiego ośrodka.

Śledczy na razie wiedzą o kilkuset przypadkach wystawienia prawa jazdy na lewo osobom z całego regionu. Rzecznik krakowskiej prokuratury zastrzega jednak, że liczba ta może wzrosnąć, bo śledztwo jest w początkowej fazie. Nie potrafi określić, jak długo trwał cały proceder.

Zdaniem Wiesława Kądziołki, p.o. dyrektora MORD:

- Jest za wcześnie, by mówić o weryfikacji wydawanych do tej pory dokumentów. Pomimo że nagrania z egzaminów są niszczone, dostępne są protokoły potwierdzone przez egzaminatorów.

IZABELA FRĄCZEK, BOŻENA WOJTAS

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz