28.01.2011

Brońmy się przed wirusami

Radzi Ewa Szczypuła, ordynator oddziału zakaźnego

Ewa Szczypuła

Zaskakująco dobra pogoda późną jesienią uchroniła nas przed masowymi zachorowaniami w grudniu na choroby górnych dróg oddechowych. Nie oznacza to jednak, że problem mamy z głowy.

- Apogeum zachorowań może tym razem wypaść w okresie luty - marzec - przestrzega Ewa Szczypuła, ordynator oddziału zakaźnego Szpitala Specjalistycznego w Nowym Sączu.

Późna jesień to zazwyczaj okres, w którym najczęściej zapadamy na choroby górnych dróg oddechowych. Odporność organizmu spada, bo jemy mniej owoców i w efekcie dostarczamy organizmowi mniej witamin. W tym roku jesień była dla nas łaskawa. - Stosunkowo dobra, ciepła i słoneczna pogoda spowodowała, że zachorowań jest mniej, a na oddziale nie ma tłumu pacjentów - tłumaczy ordynator oddziału zakaźnego. Równocześnie jednak przestrzega, że fala zachorowań może nadejść tym razem nieco później, w okresie między styczniem a marcem.

Przed atakiem wirusów można się jednak skutecznie bronić. Najlepiej dobrze się wysypiać, spacerować przynajmniej godzinę dziennie niezależnie od pogody i jeść owoce. Organizm można też wzmacniać preparatami dostępnymi w aptekach, ale w takiej sytuacji ich dawkowanie trzeba skonsultować z lekarzem.

Jeśli mimo to choroba nas dopadnie, to nie można jej lekceważyć. Utrzymujące się więcej niż trzy dni objawy, takie, jak: katar, stany podgorączkowe, bóle mięśniowe to sygnał, że należy skorzystać z porady lekarza. W przypadku małych dzieci, które są mniej odporne, wizyta u lekarza zalecana jest od razu. - Lepiej nie bagatelizować objawów, bo w przeciwnym razie banalna infekcja może skończyć się groźnym zapaleniem płuc - przestrzega doktor Szczypuła, dodając, że w razie zachorowania należy zostać w domu. W ten sposób nie narażamy innych i zmniejszamy ryzyko powikłań, wśród których jest m.in. zapalenie mięśnia sercowego czy opon mózgowo-rdzeniowych.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz