Wiceburmistrz bez nazwiska
Czy Maciej Ostrowski czuje się po wyborach jak ryba w wodzie? Tego nie wiadomo, choć przepadł popierany przez niego senator, a do Sejmu nie dostała się partia kolegi ze studiów. Wiemy za to, że wije się jak piskorz, żeby uchować w tajemnicy nazwisko swojego (przyszłego) zastępcy.
Logika? Nie w tych wyborach.
W powiecie myślenickim PiS zdecydowanie wygrał z Platformą. Teoretycznie – nic nowego, bo taki wynik był do przewidzenia. Dla księgowego również wszystko się zgadza. Było dwóch przedstawicieli w Parlamencie, teraz też będzie ich dwoje.
Koło otaczarni przynajmniej pieniądze nie śmierdzą
Wytwórnia Mas Bitumicznych przy Słowackiego w Myślenicach, nazwana kiedyś zabawnie „najciekawszą z brył przemysłowych na Dolnym Przedmieściu” stoi i ma się całkiem dobrze. A nawet więcej: postoi jeszcze trochę, bo chyba nikt rozsądnie myślący nie wierzy, że postępowanie w sprawie wydania nowej decyzji środowiskowej zakończy się fiaskiem. Inwestor, zachęcony zachowaniem władz Myślenic, które chórem milczą w tej sprawie, nie może sobie wyobrazić lepszego scenariusza. Za to mieszkańcy mogą coraz bardziej przyzwyczajać się do kłopotliwego sąsiedztwa.
Dni Myślenic. Po weekendzie i w busie.
Dźwięczą mi jeszcze w uszach słowa zasłyszane po otwarciu „Dekady”: „To co, nie będzie już o czym pisać?”.
Nie pozwalam!
Pierwsze skojarzenie, gdy wojewoda Kracik uchylił pozwolenie na budowę ronda w centrum Myślenic?
Nie przyjeżdżają, opłaty pobierają
Z PKS Myślenice będzie niedługo dokładnie na odwrót niż było w dawnej reklamie jednego z banków. Nie przyjeżdżają, ale opłaty pobierają.
Poker na nowym „dworcu”
Myślenice nie mają szczęścia ani do komunikacji, ani do spokoju wokół terenów po byłym dworcu. Ledwie jedna wojna się kończy, już wybucha następna. Tak jak teraz między prywatnymi przewoźnikami, a gminą i PKS-em. Sytuacja jest trochę dziwna, trochę straszna, a jednocześnie trochę śmieszna. Choć zależy dla kogo.
Dlaczego Marek Koźmiński nie buduje jeszcze większej galerii?
Budynek nowego centrum handlowo-komunikacyjnego, czyli – używając terminologii inwestora – galerii handlowej z dworcem, imponująco wychodzi z ziemi. Obiekt, co już widać, będzie zwracał uwagę, przede wszystkim swoimi rozmiarami, ale przy okazji warto trochę cofnąć się w czasie. Bo widać teraz jak na dłoni, w jaki sposób przebiegały prace przed tą inwestycją.







