22.02.2012

Jeszcze na sztucznym

PIŁKA NOŻNA. Niwa pokonała BKS, a jej sparing z Beskidem został odwołany

Gracze Niwy chcą jak najszybciej zagrać na naturalnym boisku FOT. JERZY ZABORSKI

Niwa Nowa Wieś, beniaminek grupy zachodniej IV ligi, uległa śląskiemu trzecioligowcowi BKS Bielsko-Biała 1-2 (0-1), ale jej trener Andrzej Tomala nie miał zastrzeżeń do postawy swojego zespołu.

W miniony weekend nie doszedł do skutku mecz z Beskidem Andrychów, ale Niwa awaryjnie zmierzyła się Górnikiem Brzeszcze, remisując 3-3.

- Wcale nie ustępowaliśmy bielskiemu trzecioligowcowi. Po prostu bielszczanie potrafili wykorzystać nasze błędy - uważa Andrzej Tomala, trener Niwy.

Rozpoczęło się akcją oskrzydlającą bielszczan, a podania w okolice linii pola karnego nie udało się przechwycić grającemu trenerowi Niwy Andrzejowi Tomali, więc rywal nie miał kłopotów z wygraniem pojedynku z bramkarzem rywala.

Zaraz po przewie bielszczanie wykorzystali karnego. W takich samych okolicznościach Niwa strzeliła kontaktową bramkę za sprawą Dudzica.

- Faulowany był Adam Żmuda, którego prostopadłym podaniem obsłużył Wojtek Góral - zwraca uwagę Andrzej Tomala. - Mieliśmy kilka okazji do zdobycia wyrównującej bramki. W pewnych przypadkach moim zawodnikom zabrakło trafnej decyzji - mówiąc te słowa szkoleniowiec Niwy miał choćby na myśli pozycję Sebastiana Kajora, który będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem szukał lepiej ustawionego partnera zamiast zdecydować się na uderzenie lub omijanie bramkarza.

Piłkarze Niwy mieli jeszcze kilka strzałów, mogących zapewnić im trafienia. Zabrakło jednak precyzji.

Bazą meczów kontrolnych Niwy jest sztuczne boisko w Pszczynie. Na nim chcieli zagrać z Beskidem Andrychów, ale boisko przykryła warstwa śniegu.

- Jeszcze w najbliższą sobotę chcemy zagrać na sztucznej trawie, a potem już przejść na naturalne boisko - planuje trener Tomala.

Cieszy go dobra postawa nowych nabytków. Adam Żmuda jest widoczny w przedniej formacji. - W dodatku z BKS wypracował nam karnego - podkreśla szkoleniowiec Niwy. - Z kolei Szymon Nowicki, występujący w defensywie, wszystko widzi, a to jest przecież zaleta dobrego obrońcy.

Jerzy Zaborski

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz