17.02.2012

Trzebińscy radni podnieśli sobie diety

KONTROWERSJE. Trzebińscy radni co miesiąc inkasowali najwyższe diety wśród samorządów gminnych naszych powiatów. Mimo to właśnie zafundowali sobie podwyżkę.

Radni z chrzanowskich i olkuskich samorządów nie mogą narzekać na biedę. Większość z nich co miesiąc inkasuje po dwie spore wypłaty. Jedną z nich - diety - zawdzięczają podatnikom, czyli nam wszystkim.

Trzebińscy radni uważali jednak, że ich diety są zbyt niskie, choć mieli najwyższe wśród gminnych samorządowców. Na ostatniej sesji zafundowali więc sobie podwyżkę.

Dieta przewodniczącego trzebińskiej rady właśnie dobiła do maksymalnej możliwej granicy, czyli 1987 zł.

Jeszcze wyższe diety otrzymują radni powiatowi. Przewodniczącemu chrzanowskiego starostwa, co miesiąc wpada do kieszeni 2594 zł. Jego kolega z Olkusza inkasuje nieco mniej, bo 1927,12 zł. Pieniądze te nie podlegają opodatkowaniu.

Okazuje się, że niektórzy ze "społeczników" potrafią podwoić te sumy. Przykładem są ci, którzy zasiadają w związkach komunalnych.

Na przykład przewodniczący zarządu Międzygminnego Związku Gospodarka Komunalna w Chrzanowie, Przemysław Deda, otrzymuje co miesiąc 1325 zł. Jako radny i przewodniczący komisji kolejne 1490 zł.

Radni uważają, że pieniądze im się należą. Zdzisław Ścigaj, przewodniczący trzebińskiej rady i sołtys Lgoty twierdzi, że pieniądze z diet wystarczają mu jedynie na rozmowy telefoniczne i zakup paliwa, które traci na delegacje.

Przemysław Deda mówi jednak, że byłby w stanie obciąć swoje pobory. - Nic by się nie stało, gdybyśmy z kolegami oddali po kilkaset złotych miesięcznie na jakiś charytatywny cel - podkreśla. Jest świadomy, że comiesięczne dochody z rady nie są małe i mogą kłuć w oczy wyborców.

Ma rację. Mieszkańcy obu powiatów są oburzeni wysokością diet radnych.

Alicja Boguś z Trzebini pracuje jako sprzedawca w jednym z chrzanowskich supermarketów. Zarabia miesięcznie 1,6 tys. zł, czyli o trzysta złotych mniej niż przewodniczący rady w jej gminie. Nie może uwierzyć, że ludzie, którzy obiecywali podczas wyborów złote góry - i obietnic jak na razie nie spełnili - inkasują co miesiąc więcej niż ona zarabia w pocie czoła.

Pani Alicja liczyła, że za czasów nowego burmistrza rządzący nie będą już pobierać tak sowitych diet. Pomyliła się, są jeszcze wyższe. Aż o tysiąc złotych wrosły też zarobki burmistrza Trzebini Stanisława Szczurka, który na początku kadencji deklarował oszczędności i demonstracyjnie obniżył sobie apanaże.

Magdalena Balicka

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz