20.01.2012

Węgiel - żyła złota czy nieszczęście?

KONTROWERSJE. 115 - na tyle milionów ton oszacowano złoża węgla znajdujące się w gminach Przeciszów, Zator, Brzeźnica i Spytkowice

Piotr Matlak z Brzeszcz od czterech lat stara się o pracę na kopali. FOT. EWELINA ŻEBRAK

Kopalnie w Małopolsce Zachodniej chce budować katowicki Kopex i australijska Linc Energy. Prace mogą rozpocząć się już w przyszłym roku. Co na to mieszkańcy? Jedni są zadowoleni, inni twierdzą, że to "nieszczęście".

- Wystąpiliśmy o koncesję na rozpoznanie złoża - powiedział nam Marian Kostembski z Kopexu. - Potem złożymy wniosek o koncesję na wydobycie węgla. I mam nadzieję, że ją uzyskamy - dodał.

Katowicki potentat bada złoża węgla kamiennego na terenie Włosienicy, Polanki Wielkiej, Przeciszowa, Łowiczek, Zatora i Poręby Wielkiej. Już w latach 70. i 80. XX wieku wykonano tu pierwsze odwierty. Odkryto wtedy duże pokłady węgla kamiennego. Złoże znajduje się na głębokości około 500 m. Specjaliści oceniają, że węgla starczy nawet na 40 lat.

- Chcemy zbudować tani zakład produkcyjny. Bez szybów, które są bardzo kosztowne - tłumaczy Marian Kostempski.

Małopolskimi terenami zainteresowała się także australijska firma Linc Energy. Jeśli trafi na węgiel, zbuduje w Spytkowicach kopalnię, co oznacza setki, jeśli nie tysiące nowych miejsc pracy. Szanse na to, że odwierty przyniosą sukces, są wielkie. Na terenie gminy przed II wojną światową były prowadzone badania geologiczne. Już wtedy wykonano 20 odwiertów. Potwierdziły, że pod ziemią znajdują się pokłady węgla.

Także ta firma uzyskała koncesję na prace badawcze. Ma osiem miesięcy na to, aby rozpocząć badania na obszarze 216 km kw. To teren Oświęcimia, Zatora, Osieka, Polanki Wielkiej, Przeciszowa, Kęt, Spytkowic, Wieprza, Brzeźnicy, Skawiny, Czernichowa, Tomic, Liszek i Brzeszcz. - To nie jest tak, że przekopią połowę Małopolski - mówi Halina Góra. - Zaczynają u nas. Gdyby niczego nie znaleźli przeniosą się na następny obszar. My jednak mamy pokłady węgla, więc pewnie na Spytkowcach zakończą - dodaje z nadzieją. Jeśli nic się nie zmieni za trzy lata "stanie" tu kopalnia.

Zdania samorządowców i mieszkańców na temat jej budowy są podzielone. Jedni mówią, że powstanie kopalni będzie się wiązało tylko ze wstrząsami i pękaniem ścian w domach, inni twierdzą, że wreszcie będzie zakład, który zapewni stałą i dobrze płatną pracę. - Teraz trzeba daleko dojeżdżać do roboty - mówi Przemysław Górecki, którego dom znajduje się około 500 m od planowanej przed wojną kopalni. - Powinniśmy trzymać kciuki za powodzenie prac, bo może właśnie idzie do nas dobrobyt - dodaje.

Aż tak optymistycznie do inwestycji nie jest nastawiona spora grupa mieszkańców. - Już mamy protesty - mówi Zbigniew Biernat, burmistrz Zatora. Podkreśla też, że tereny te powinny pozostać atrakcyjne dla tych, którzy chcą tu osiąść i wypoczywać na łonie natury.

Urzędnicy gminy Oświęcim twierdzą, że nie ma powodów do paniki. - Nie zostały podjęte żadne ostateczne decyzje. Na razie firma ma tylko zgodę na odwierty - zapewnia Agata Wiśniowska, zastępca wójta gminy Oświęcim.

EWELINA ŻEBRAK, MONIKA PAWŁOWSKA

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Piotr
2012-02-01 14:13:51

Jestem ZA Kopalnią

Odpowiedz »

WACEK
2012-01-21 23:48:47

NO TO PO KARPIACH, WSZYSTKIE STAWY SZLAG TRAFI

Odpowiedz »

Leoś
2012-01-20 09:29:32

500 m,bez szybów? Czyli odkrywka? Może 50 m? Bo pół kilometra to już prawie Ameryka.Tak sobie żartuje mój dziadek.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz