01.02.2011

Podwójne zatrucie czadem

OŚWIĘCIM. Wydłuża się lista ofiar zatruć czadem. Kolejne dwie osoby to 51-letnia kobieta i jej 59-letni konkubent. Oboje w poważnym stanie zostali przetransportowani do szpitala specjalistycznego w Sosnowcu.

Do zdarzenia doszło w jednym z mieszkań przy ul. Chopina. Jak ustalili policjanci, tlenek węgla mógł się wydostawać z pieca gazowago ogrzewającego mieszkanie, który znajdował się w łazience. Zatruciu uległa najpierw kobieta, a następnie mężczyzna, który usiłował pospieszyć jej z pomocą. Szczęśliwie w mieszkaniu był jeszcze syn kobiety, który widząc, co się dzieje, wezwał pogotowie ratunkowe. Pokrzywdzeni zostali przewiezieni do szpitala specjalistycznego. Dokładne przyczyny i okoliczności zdarzenia ustalają funkcjonariusze policji z biegłym z zakresu pożarnictwa.

Niedawno skryty zabójca zaatakował w Zaborzu, gdzie - jak już pisaliśmy - zatruciu uległ 13-letni chłopiec. W tym przypadku gaz wydobywał się z piecyka w łazience, gdzie w tym czasie kąpał się nastolatek. Dłuższą nieobecność syna zauważył ojciec, który wydostał go z łazienki. Chłopiec w ciężkim stanie trafił do szpitala w Oświęcimiu.

Takich zdarzeń policjanci i strażacy odnotowali tej zimy już siedem. Jeden z nich w Porębie Wielkiej był szczególnie tragiczny, bo zakończył się śmiercią 34-letniego mężczyzny, ojca rodziny. Mężczyzna także stracił przytomność w łazience. Małżonka, która go znalazła, zawiadomiła natychmiast pogotowie, ale na ratunek było za późno. Podtruciu ulegli także inni członkowie rodziny, w tym żona, dzieci w wieku 9 i 11 lat oraz teściowa. W Oświęcimiu z kolei zaczadzeniu uległa 27-letnia kobieta, którą udało się uratować dzięki rodzicom, którzy zaniepokojeni jej dłuższą nieobecnością sforsowali drzwi do łazienki.

Jak uchronić się przed czadem, nazywanym też skrytym zabójcą? W pierwszym rzędzie, jak podkreślają strażacy, należy pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, czyli: nie zamykać, nie uszczelniać kratek wentylacyjnych, co jakiś czas sprawdzać ich drożność. Systematycznie należy kontrolować przewody kominowe i wentylacyjne. Jeśli ktoś z rodziny bierze kąpiel, co jakiś czas należy sprawdzać, czy wszystko jest w porządku. Dobrze jest również zakupić specjalny czujnik i zamontować go w pomieszczeniu, gdzie funkcjonuje piecyk gazowy. - Domowe czujki dymu to prosty sposób na zabezpieczenie domu przed pożarem i niezawodne wykrycie tlenku węgla - przekonują strażacy.

W tej chwili są to urządzenia, które można kupić już od 50 do 100 zł. Ponadto czujki wprawdzie nie zapobiegają powstaniu pożaru, ale skutecznie mogą zaalarmować lokatorów mieszkania o jego wybuchu.

(BK)

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz