24.11.2011

Plan nie wprowadzi rewolucji

Studium zagospodarowania przestrzennego gminy zostało przyjęte w grudniu w grudniu 2007 roku. Na zdjęciu: pierwszy z lewej pochyla się nad dokumentem kierownik Wojciech Skibiński. Fot. Aleksander Gąciarz

Rozmowa z WOJCIECHEM SKIBIŃSKIM, kierownikiem Wydziału Geodezji, Architektury i Inwestycji UGiM w Proszowicach

- Kilka dni temu na naszych łamach radny Paweł Sroga skrytykował samorząd gminny za brak działań w kierunku opracowania planu zagospodarowania przestrzennego. Wcześniej wielokrotnie mówił o tym przy innych okazjach. Z czego wynikają te zaniechania?

- Gmina Proszowice przystąpiła do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego na podstawie uchwały z grudnia 2012 roku. Plan ten opracowany był na podstawie wcześniej sporządzonego Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Zostało wtedy wykonane studium fizjograficzne oraz zebrano wnioski zainteresowanych właścicieli nieruchomości co do ewentualnej zmiany przeznaczenia ich działek w nowym planie. Analiza tych wniosków, z uwzględnieniem zmian, jakie zaszły w ustawie z 27 marca 2003 roku o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, uniemożliwiła jednak pozytywne załatwienie znacznej większości wniosków właścicieli nieruchomości.

- Na czym ta zmiana polegała?

- Na tym, że nowy plan zagospodarowania winien być zgodny ze studium, a nie - jak to było dotychczas - spójny z nim. W związku z tym zdecydowano o przerwaniu prac związanych ze sporządzeniem nowego planu i w październiku 2005 rada podjęła uchwałę w sprawie przystąpienia do sporządzenia zmian w Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego.

- W jakim celu?

- Aby zwiększyć możliwości rozwoju przestrzennego gminy. Studium zostało przyjęte przez Radę Miejską 12 grudnia 2007 roku. Nie można więc zgodzić się ze stwierdzeniem radnego Pawła Srogi, że warunki do sporządzenia planu zaistniały już od zmiany przepisów w 2003 r. Gdyby tak rzeczywiście było, to większość gmin w Polsce plany by już miała opracowane.

- Wiele gmin plany jednak posiada.

- Gminy sąsiednie, które mają plany zagospodarowania są obecnie w trakcie ich zmiany lub dokonują tzw. zmian punktowych, a około 80 procent gmin w Polsce nie uchwaliło jeszcze miejscowych planów.

- Paweł Sroga zwraca jednak uwagę, że brak planu to pozbawianie się możliwości samostanowienia i uzależnienie od woli ustawodawcy i inwestorów.

- Te stwierdzenia pana radnego są dla mnie niezrozumiałe. Po pierwsze, każdy obywatel ma obowiązek uzależnić się od woli ustawodawcy. Po drugie, nie inwestorzy są dla urzędu gminy, lecz odwrotnie. Dlatego też wydawane są w gminie decyzje o warunkach zabudowy, które - można powiedzieć - są planami zagospodarowania w zakresie nieruchomości objętej taką decyzją, a projekty tych decyzji przygotowywane są przez architektów posiadających uprawnienia. Zresztą tutejszy urząd korzystał również z fachowej wiedzy radnego Srogi, zlecając mu opracowanie projektów takich decyzji. Obecnie ze względów oczywistych jako radny nie może wykonywać tego typu usług na rzecz gminy.

- Brak planu powoduje jednak, że przy okazji inwestycji wybuchają konflikty sąsiedzkie. Jest to też czynnik hamujący rozwój budownictwa.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

miejscowy
2012-03-08 11:15:05

No tak, bo jeśli zostanie wprowadzony plan zagospodarowania przestrzennego (tak jak to jest w każdej normalnej Gminie)to skończy sie branie profitów. :). Brawo Panie Pawle...

Odpowiedz »

Dodaj komentarz