23.11.2011

Ludzie boją się zalania

Zofia Janik i jej syn Włodzimierz pokazują niedrożny i zaśmiecony rów, który powinien odprowadzać wodę z rejonu ulicy Brodzińskiego do Szreniawy. Na małym zdjęciu przygotowany do zasypania rów prowadzący wzdłuż ulicy. Fot. Aleksander Gąciarz

PROSZOWICE. Rów, który powinien odprowadzać wodę z rejonu ulicy Brodzińskiego do Szreniawy, praktycznie przestał istnieć. Drugi jest, ale będzie zasypany.

Na problem odwodnienia ulicy zwraca uwagę Włodzimierz Janik. Pokazuje, że po biegnącym prostopadle do drogi rowie melioracyjnym został pozostało już tylko zagłębienie w ziemi. W dodatku pełne śmieci, które woda przynosi z pobliskiego placu targowego. - Tego nie wyrzucili sąsiedzi - zapewnia Zofia Janik, wskazując na puszki, foliowe opakowania i inne odpady zalegające w miejscu, które kiedyś było rowem. Dodaje, że dawniej rów był regularnie czyszczony i odmulany. - Teraz, już od lat, nikt się nim nie zajmuje, choć wszyscy znają problem. Jak tak dalej pójdzie, to przy większej wodzie zawali nam się ogrodzenie - tłumaczy.

Rów, o którym mowa, ma około 150 metrów długości. Łączy prawą stronę ulicy Brodzińskiego z przepływającą tamtędy Szreniawą. Wodę odbiera natomiast z rowu biegnącego równolegle do ulicy. Ten w tej chwili wygląda bardzo porządnie: dno i brzegi ma wyłożone betonowymi płytkami. Jest drożny i pojemny. W tym miejscu dochodzimy jednak do drugiego problemu poruszonego przez Włodzimierza Janika. W ramach prowadzonej przebudowy ulicy Brodzińskiego rów ma zostać zasypany. Woda będzie natomiast odprowadzana wkopanymi w ziemię plastikowymi rurami o średnicy 315 mm. - To rozwiązanie dobre na mały deszcz. Przy większym woda się w tych rurach nie pomieści. Będzie płynąć drogą i przez wjazdy zaleje nasze posesje. Do tej pory też spływała jezdnią, ale wpadała do rowu, który ma zostać zasypany - przekonuje mieszkaniec ulicy.

Tych obaw nie podzielają przedstawiciele inwestora i wykonawcy. Edward Krzek z Rejonu Dróg Wojewódzkich w Jakubowicach powiedział nam, że w jego opinii średnica rur jest wystarczająca. - To nie jest teren, którym mogłaby płynąć wielka woda. Skąd niby miałaby się tam wziąć? Dlatego według mnie żadnego zagrożenia nie ma - mówi. Podobnie twierdzi prezes wykonującej przebudowę firmy "Probud" Bogdan Francuz. - Projekt modernizacji przygotowaliśmy w uzgodnieniu z Zarządem Dróg Wojewódzkich. Uważam, że zasypanie rowu i odprowadzenie wody rurami to najlepsze rozwiązanie. Zniknie śmietnik, który zawsze był w tym rowie. Powstanie w tym miejscu natomiast chodnik dla pieszych - mówi Bogdan Francuz.

Mieszkańcy nie mają nic przeciwko budowie traktu dla pieszych, są nawet z tego zadowoleni, ale mają jedną wątpliwość. - Nie bardzo sobie wyobrażam jak można zbudować chodnik, skoro różnica poziomów pomiędzy jednym brzegiem rowu, a drugim jest metrowa albo nawet większa. Czy tu jakąś betonową skarpę nam zbudują? - pyta Włodzimierz Janik. Prezes Francuz zapewnia z kolei, że chodnik będzie dobrze zabezpieczony. Na razie jednak będzie to nie tyle chodnik, co przygotowanie do jego budowy. Ulica w tym miejscu ma wyglądać podobnie jak odcinek prowadzący dalej, w kierunku Opatkowic.

Na koniec wróćmy do rowu, o którego wszystko się zaczęło. Co do tego, że musi zostać odtworzony zgadzają się wszyscy. - W przyszłym roku postaramy się doprowadzić do tego, by go udrożnić - zapowiada Edward Krzek. Podobne deklaracje usłyszeliśmy od przedstawicieli gminy Proszowice. Zostały jednak zaopatrzone w zastrzeżenie: ponieważ po obu stronach rowu znajdują się ogrodzenia to niewykluczone, że trzeba będzie je czasowo zdemontować, aby na miejsce mogła dojechać koparka.

Aleksander Gąciarz

proszowicki@dziennik.krakow.pl

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz