07.11.2011

Polowanie integracyjne

PROSZOWICE, NOWE BRZESKO. Myśliwi z trzech kół łowieckich po raz pierwszy wspólnie świętowali dzień świętego Huberta, ich patrona. Na jego cześć zastrzelili 49 bażantów.

Pokot bażantów przez domkiem myśliwskim w Nowym Brzesku Fot. Aleksander Gąciarz

Na tradycyjne hubertowskie polowanie umówili się ze względów towarzyskich i praktycznych. - Nasze obwody łowieckie sąsiadują ze sobą. Są to tereny położone w gminach Proszowice i Nowe Brzesko.

O ile członkowie zarządów od dłuższego czasu spotykają się ze sobą, to szeregowi myśliwi się nie znają. Dlatego natykając się na siebie na obrzeżach obwodów nie wiedzą, czy mają do czynienia z myśliwym, czy może z kłusownikiem - mówi prezes Wojskowego Koła Łowieckiego Batalion Jan Gorczyca.

Najlepszą okazją do tego typu spotkania były oczywiście przypadający na 3 listopada dzień św. Huberta, patrona myśliwych. Postanowili go uczcić, co prawda, dwa dni później, w sobotę, ale to wynikało ze względów praktycznych - chodziło o dzień wolny od pracy. Obchody rozpoczęły się od zbiórki na proszowickim rynku, gdzie myśliwi zjawili się w galowych strojach i ze sztandarami. Po mszy odprawionej w miejscowym kościele udali się na polowanie. Wzięły w nim udział 44 osoby, a ofiarą padło 49 bażantów. Same koguty, bo do kur strzelać nie wolno. - I nikt się nie pomylił. A przy takim ostrym słońcu to nie zawsze jest proste. Sam miałem dzisiaj taką sytuację, że nie byłem pewny, czy leci kura, czy kogut i zrezygnowałem ze strzału - mówi Andrzej Ryba z nowobrzeskiego Koła Łowieckiego "Cyranka", które było gospodarzem ostatniej części imprezy. Przed tamtejszym domkiem myśliwskim uczestnicy polowania urządzili pokot, otrzymali pamiątkowe certyfikaty i zostali zaproszeni na poczęstunek.

Zdaniem myśliwych kończący się rok był dobry pod wieloma względami. Zwłaszcza bażanty miały się dobrze po ciepłej wiośnie. - Natomiast, jeżeli chodzi o zające i kuropatwy, to nie ma się co oszukiwać. Najbliższe lata nie poprawią sytuacji ze względu na diametralnie zmienione środowisko. Na dzisiejszych polach nie mają czego szukać. Decydującym czynnikiem jest struktura upraw i chemizacja rolnictwa. Na skutek stosowania środków ochrony roślin z pól zniknęły chwasty i robaki, które są pokarmem dzikich zwierząt. Pola są czyste, ładne, rośliny dorodne, ale to pustynia ekologiczna. Tam nie żadnego życia - podkreśla Jan Gorczyca.

Bażanty sobie w trudnych warunkach radzą, ale nie są to zwierzęta rodzime. Zostały do Polski sprowadzone w XVI z Azji. Cechą, która pozwala im przetrwać jest m. in. to, że nocują na drzewach. W ten sposób chronią się przed drapieżnikami, głównie lisami, których liczebność w ostatnich latach wzrosła z powodu stosowania szczepionek przeciw wściekliźnie. Zadanie ich eliminowania spoczywa zatem na myśliwych. - Nasze koło należy do tych, gdzie lisów eliminuje się najwięcej, dzięki temu mamy na swoim terenie nie tylko bażanty, ale też kuropatwy i zające - podkreśla prezes proszowickiego Huberta Andrzej Patoła. Drugim czynnikiem, wpływającym na dużą liczebność bażantów jest to, że ptaki pozwalają się dokarmiać. - O ile kuropatwy niechętnie korzystają w żywności, którą im wykładamy, bażanty dają się dokarmiać niczym kury domowe - mówi Jan Gorczyca. O tym m. in., jak proszowiccy myśliwi przygotowują się do akcji zimowego dokarmiania zwierzyny w sobotnim wydaniu "Dziennika Proszowickiego" opowie prezes KŁ Hubert Andrzej Patoła.

Aleksander Gąciarz

proszowicki@dziennik.krakow.pl

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz