18.04.2011

Wypadki na niby

PIOTRKOWICE MAŁE. Zajęcia z bezpieczeństwa ruchu drogowego w Zespole Szkół zorganizowano po to, by uczniowie nie byli sprawcami i ofiarami

Uczniowie oglądają pokaz akcji ratowniczej w wykonaniu strażaków z Komendy Powiatowej PSP w Proszowicach

Jeżeli ktoś po wyjściu z symulatora dachowania ma jeszcze wątpliwości co do potrzeby zapinania pasów bezpieczeństwa, chyba brakuje mu wyobraźni.

Po kilku sekundach od uruchomienia urządzenia, gdy pojazd przechyla się pod kątem 90 stopni, tylko dzięki nim udaje się utrzymać w fotelu. Ale samochód obraca się dalej. Za chwilę, gdy głowa jest w miejscu, w którym niedawno były nogi, można sobie tylko wyobrazić, co by było, gdyby pasy nie były zapięte. I nie jest to przyjemna wizja. - Ten symulator to jedyne tego typu urządzenie w Polsce. Drugi jest dopiero w trakcie budowy. Udało nam się go sprowadzić dzięki współpracy z Instytutem Transportu Samochodowego w Warszawie - mówi wiceprzewodniczący Rady Patronackiej ITS Ryszard Mazurek, właściciel ośrodka szkolenia kierowców, który współorganizował piątkowy dzień otwarty Zespołu Szkół w Piotrkowicach Małych.

Cała impreza była podporządkowana sprawom bezpieczeństwa w ruchu drogowym. - W naszym zespole uczniowie przechodzą szkolenie na kierowcę kategorii B i T. Obok normalnego, przewidzianego programem szkolenia przykładamy wielką wagę do spraw związanych z bezpieczeństwem. Niebezpiecznych zdarzeń jest coraz więcej. Uczestniczą w nich również uczniowie, choć chcę podkreślić, że od dwóch lat żaden z nich nie brał udziału w wypadku czy kolizji. Niemniej jednak wcześniej do takich przypadków dochodziło. A gdy człowiek słyszy o wypadku z udziałem kogoś znajomego, to zawsze przychodzi refleksja. Do tej pory też prowadziliśmy działania profilaktyczne, ale o charakterze bardziej teoretycznym. Dzisiaj postanowiliśmy pokazać im to w sposób zbliżony do rzeczywistości - mówi dyrektor szkoły Tadeusz Kozera.

Dlatego przed szkolnym budynkiem stanął wspomniany już symulator dachowania, czyli volvo ustawione na specjalnej platformie, która umożliwiała jego obrót wokół osi. Tuż obok znajdował się symulator zderzeń, czyli fotel na szynach, który można rozpędzić do żądanej prędkości i zobaczyć, co się stanie, gdy nagle się zatrzyma. Już przy 30 kilometrach na godzinę utrzymanie w rękach ośmiokilogramowej lalki imitującej dziecko udaje się niewielu.

Z Jaworzna przyjechał do Piotrkowic Małych specjalny samochód, w którym można było się poczuć niczym kierowca ciężarowego tira. Wszystko było takie, jak w prawdziwej kabinie z tą różnicą, że zamiast przedniej szyby był ekran, na którym widać było drogę do pokonania.

Do kogo to wszystko przemawia zbyt słabo, mógł obejrzeć symulowany wypadek drogowy. W zderzeniu dwóch samochodów osobowych poszkodowani zostali dwaj kierowcy. Jeden nie dawał oznak życia, aby wydobyć drugiego, konieczne było zniszczenie pojazdu. Inscenizacja została przeprowadzona przez proszowickich strażaków zawodowych w sposób bardzo przekonujący. - Ja nigdy nie mam wątpliwości co do umiejętności tutejszych strażaków. To jednostka fenomenalnie przygotowana pod względem ratownictwa medycznego - ocenił działania bryg. lekarz Jacek Nitecki, wojewódzki koordynator ratownictwa medycznego.

Ponieważ piątkowa impreza była jednocześnie dniem otwartym Zespołu Szkół, oprócz jego uczniów uczestniczyło w niej około trzystu gimnazjalistów, którzy wkrótce wybiorą szkołę średnią. - Chcieliśmy pokazać dzisiaj młodym ludziom, że posiadanie prawa jazdy to wielka odpowiedzialność i ryzyko wypadku. Mogli się przekonać, jakie skutki niesie za sobą zderzenie, dachowanie, jazda w trudnych warunkach. Mam nadzieję, że po tym, co widzieli, każdy mocno się zastanowi, zanim naciśnie na pedał gazu - mówi Ryszard Mazurek.

ALEKSANDER GĄCIARZ

proszowicki@dziennik.krakow.pl

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz