09.09.2010

Hodowcy zmokli na targu

PROSZOWICE. Nie wszyscy są zadowoleni z przeprowadzki na Brodzińskiego. Woleli handlować pod wiatą przy Królewskiej.

Hodowcy zwierząt jeszcze pod dachem wiaty na ulicy Królewskiej. Fot. Aleksander Gąciarz

W minioną niedzielę na placu targowym przy ulicy Brodzińskiego w Proszowicach odbywała się giełda drobnego inwentarza. Nie po raz pierwszy została zorganizowana w tym miejscu, ale tym razem imprezie towarzyszyła fatalna pogoda. Było zimno i deszczowo.

Tymczasem na tamtejszym placu wystawcy nie mają dachu nad głową, a teren nie jest solidnie utwardzony. Inaczej było wcześniej, gdy giełda odbywała się pod wiatą na wyasfaltowanym placu przy ulicy Królewskiej. - Właściciel placu pobiera od nas opłaty w takiej samej wysokości jak wcześniej, a warunki mamy o wiele gorsze. W niedzielę padał deszcz, było pełno błota. Do domu wróciłem przemoknięty i ubłocony. Jak można pokazywać psy czy kury, gdy ciągle leje - mówi jeden z wystawców.

Prezes administrującej placami targowymi Giełdy Rolnej "Ekorol" Edward Fryt odpowiada na to, że podobne giełdy w Busku Zdroju, czy Pszczynie również odbywają się pod gołym niebem. Obecność błota na placu tłumaczy jego zalaniem tuż przed imprezą przez przepływającą obok Szreniawę. Podaje też kilka argumentów, którymi uzasadnia konieczność zmiany dotychczasowej lokalizacji giełdy drobnego inwentarza. Pierwszy jest taki, że impreza rozrosła się do ogromnych rozmiarów. - Nie byliśmy w stanie pomieścić wszystkich wystawców na ulicy Królewskiej. I tak nie wszyscy mieścili się pod wiatą. Zaryzykuję twierdzenie, że wkrótce nasza giełda może być największą tego imprezą w Polsce - mówi Edward Fryt. Ale duże zainteresowanie to nie wszystko. Kolejna sprawa to ekonomia. W pierwszą niedzielę miesiąca obok giełdy drobnego inwentarza odbywa się giełda koni. Gdy były rozdzielone na dwa oddalone od siebie place targowe, do obsługi potrzebna była większa liczba inkasentów. Teraz, gdy wszystko odbywa się w jednym miejscu, ten problem zniknął, co dla właściciela jest rozwiązaniem tańszym. Wreszcie prezes Fryt podnosi sprawę parkingu. Jego zdaniem ten na Brodzińskiego jest na tyle duży, że pomieści samochody wszystkich chętnych. - Do tej pory nie spotkałem się negatywnymi opiniami na temat przeprowadzki. Przeciwnie, klienci byli zadowoleni, że wszystko odbywa się w jednym miejscu i nie muszą przechodzić z placu na plac - podkreśla.

Nieporozumienia między hodowcami a właścicielem placu dotyczą też finansów. Prezes Stowarzyszenia Hodowców Drobnego Inwentarza Waldemar Bucki przypomina, że członkowie stowarzyszenia mieli zapewnienie, iż będą mieli na giełdę wstęp darmowy. Tymczasem są od nich pobierane opłaty. - To my zainicjowaliśmy tę imprezę, przyczyniając się również od jej rozreklamowania i rozwoju. Tymczasem Ekorol czerpie z niej dochody, a my nie mamy żadnej korzyści - przypomina. Prezes Fryt odpowiada na to, że opłaty są symboliczne: 3 złote od samochodu i 5 złotych od samochodu z towarem. Przypomina, że w Busku na podobnej giełdzie za wjazd płaci się 3 złote od osoby. Z drugiej strony przyznaje, że dochód jaki przynosi comiesięczna impreza to kilka tysięcy złotych.

Waldemar Bucki zapowiada, że kierowane przez niego stowarzyszenie wystąpi z wnioskiem o zmianę zasady organizacji giełdy drobnego inwentarza. - Zwrócimy się do prezesa Ekorolu z prośbą o wydzierżawienie części placu targowego na jedną niedziele w miesiącu. Wtedy to my byśmy zarządzali giełdą - mówi. Edward Fryt powiedział nam, że zgodzi się na to tylko pod warunkiem, że taka będzie wola udziałowców kierowanej przez niego spółki. - Ja osobiście jestem przeciwnikiem takiego rozwiązania. To tak, jakby ktoś przyszedł do mojej dobrze prosperującej firmy i zaproponował, abym się usunął, a on w tym czasie poprowadzi interesy.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz