31.08.2010
Wczoraj otwarcie, dziś pacjenci
PROSZOWICE. W bloku zakaźnym szpitala powstał zakład opiekuńczo-leczniczy
W nowym zakładzie opiekuńczo-leczniczym nawet wanna jest sterowana przy pomocy pilota Fot. Aleksander Gąciarz
Długo to trwało, ale czekać było chyba warto. Przynajmniej pierwsze wrażenie po wejściu na teren placówki jest imponujące. Zwłaszcza dla kogoś, kto pamięta jak trzecie piętro bloku zakaźnego wyglądało kilka miesięcy temu.
- Tu była ruina. Farba odłaziła ze ścian całymi płatami. A teraz warunki są nieomal, jak w hotelu - mówi dyrektor szpitala Janina Dobaj. W dodatku ani szpital, ani Starostwo Powiatowe w Proszowicach nie dołożyły do kapitalnego remontu ani złotówki. Wszystkie koszty wzięła na siebie spółka "Serdeczna Troska", która będzie prowadzić proszowicki ZOL.
Zainteresowanie ze strony spółki zakończyło kilkunastomiesięczny okres, w którym w Proszowicach nie było odpowiedniego miejsca dla osób przewlekle chorych. Do czerwca ubiegłego roku lukę tę wypełniał oddział opieki długoterminowej, który znajdował się w tym samym budynku co ZOL, choć na niższej kondygnacji. Gdy oddział został rozwiązany (Narodowy Fundusz Zdrowia zaprzestał finansowania jego działalności) próby znalezienia podmiotu, który chciałby świadczyć tego usługi długo nie dawały rezultatu. Ani rozmowy z Caritas, ani dwie procedury przetargowe nie przyniosły rozstrzygnięcia. W końcu powodzeniem zakończyły się negocjacje z "Serdeczną Troską". - Z internetu dowiedziałam się, że inwestor, który wygrał przetarg, wycofał się z tego. Gdy okazało się, że zapotrzebowanie na tego opiekę długoterminową jest duże, że nie ma tego typu placówki w powiecie. W dodatku wiedza, że lokalne władze samorządowe są tym bardzo zainteresowane, pozwalała sądzić, że będą nas w tym wspierać. I to się potwierdziło, wszystko udało nam się zrobić dosyć szybko - mówi prezes zarządu spółki "Serdeczna Troska" Lucyna Targosz-Pitala.
ZOL w Proszowicach jest trzecią placówką tego typu prowadzoną przez spółkę. Dwie inne działają na osiedlu Na Skarpie i przy ulicy Ujastek w Krakowie. W Proszowicach na razie przygotowano dla pacjentów 24 łóżka. Już dzisiaj część z nich powinna być zajęta. - W tej chwili są jeszcze tylko cztery wolne miejsca - mówi Janina Dobaj.
Chętnych nie brakuje, choć placówka ma charakter niepubliczny, zatem pobyt jest odpłatny i wynosi 1500 złotych miesięcznie. Spółka ma prawo do pobierania od każdego pacjenta do 70 procent wysokości jego świadczeń (z reguły są to renty i emerytury). Gdy to nie pokrywa kosztów opieki (a z reguły nie pokrywa) różnicę dopłaca rodzina. - Jest to może trochę niezręczna sytuacja, ale to niezbędne, by pacjenci mieli opiekę na odpowiednim poziomie, żeby przebywali w godnych warunkach, żeby mieli czysto. Staramy się, aby nasza opieka była kompleksowa, żeby rodzina przychodziła do pacjenta nie po to, by przynosić mu bieliznę, prać ją, dostarczać środki kosmetyczne. Wszystko to bierzemy na siebie. Rodzina ma pacjenta tylko odwiedzać - mówi Lucyna Targosz-Pitala. Potwierdzeniem tych słów była wczorajsza wypowiedź Tadeusza Wadasa, przewodniczącego Małopolskiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych. - "Serdeczna Troska" jest znana z tego, że świadczy usługi na najwyższym poziomie. Najlepszym dowodem jest to, że właśnie do jej placówek jest najwięcej chętnych. Jestem przekonany, że w Proszowicach będzie podobnie.
- 1
- 2
- następna »
- 1
- 2
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj (1)
Wydrukuj
Wyślij link
-
24.11.2011
Plan nie wprowadzi rewolucji
Rozmowa z WOJCIECHEM SKIBIŃSKIM, kierownikiem Wydziału Geodezji, Architektury i Inwestycji UGiM w Proszowicach -
24.11.2011
Dworzec można otworzyć
NOWE BRZESKO. Od dzisiaj nie ma już formalnych przeszkód, by udostępnić pasażerom budynek dworcowy na nowobrzeskim rynku. -
24.11.2011
Jedenaście szkół ma uczniów z licznymi talentami
-
24.11.2011
Dwie oferty dwóch placówek
-
24.11.2011
Nie będzie schetynówek
Facebook
GooglePlus
Wykop













taka jedna
2011-03-11 20:22:40
Jeżeli jest tak wspaniała opieka, to dlaczego na Ujastku śmierdzi moczem, a chorzy leżą na cuchnących materacach? Dlaczego rehabilitowani są tylko wybrańcy, a reszta czeka na koniec? Pytań jest wiele (lodowate podwieczorki, trzy pierożki, i.t.d.) I po co tak się chwalić?
Odpowiedz »
Dodaj komentarz