17.08.2010

Lato spędzą w Niemczech

PARTNERSTWO. Wyjazd na wakacje da dzieciom trochę radości i pozwoli zapomnieć o powodzi

Wspólne zdjęcie w Radziszowie przed wyjazdem na wakacje do Niemiec FOT. EWA TYRPA

W niedzielę wieczorem do powiatu monachijskiego na tygodniowy wypoczynek pojechała 44-osobowa grupa dzieci i młodzieży Radziszowa (gm. Skawina), Czułowa i Kryspinowa i (gm. Liszki).

Za tydzień wakacje w Niemczech zaczną młodzi mieszkańcy Woli Radziszowskiej (gm. Skawina) oraz Jeziorzan (gm. Liszki).

Jedenastoletni Sławomir Lenda na grupowy wypoczynek jedzie po raz drugi. Pierwszy raz był z klasą na zielonej szkole. Ma więc małe doświadczenie, i jak nam powiedział, do Niemiec jedzie z ochotą. Jest też otwarty na naukę języka swoich sąsiadów. - Zawsze zalewane są piwnice naszego domu oraz sklep - mówi mama Sławka. Także bez obaw pojechał Tomasz Stolarzewicz, chociaż nie był do końca przekonany, czy ma na to ochotę. - Na pewno mu się spodoba i będzie zadowolony, tym bardziej, że jedzie jego kolega - jest przekonana jego mama. W domu rodziców Tomka podczas tegorocznej powodzi woda sięgała do wysokości 120 cm. Straty były większe, niż w 2001 r. Dom nie ma piwnic, ale jest piętro, na które rodzina się przeprowadziła. - Jednak przy takiej pogodzie: albo deszczach albo wysokiej temperaturze bez wiatru, bardzo trudno jest osuszyć mieszkanie - mówi Ludwika Stolarzewicz. Nie narzeka jednak zwłaszcza, gdy widzi, że np. na Śląsku ludzie potracili domy.

Kłopoty z osuszaniem ścian ma także Karolina Ożóg. Jej mieszkanie w Dawnym Domu Nauczyciela zostało zalane do wysokości 40 cm wody. Lokal został wyremontowany, ale na ścianach pojawiły się zacieki. W tej sytuacji pani Karolina zastanawia się cz wracać do niego, czy raczej wynajmować mieszkania np. w Krakowie, gdzie obecnie mieszka. Jej córeczka, 7,5-letnia Weronika nie ukrywała smutku z powodu rozstania się z mamą na czas wyjazdu na wakacje do Niemiec. - Nie jest to jej pierwszy wyjazd, była na 10-dniowym obozie i nie chciała wracać do domu, tak będzie na pewno teraz tym bardziej, że z grupą jedzie jej wychowawczyni z klasy pani Kasia - tłumaczy mama Weroniki. Jej córka jest najmłodszą uczestniczką wakacji u partnerów monachijskich. Rozpiętość wiekowa jest bardzo duża, są tu też uczniowie 18-letni i starsi.

Kadrę stanowią nauczyciele ze Szkoły Podstawowej w Radziszowie: Katarzyna Baliga, Renata Galos, Elżbieta Telega, Marta Żurek oraz jako tłumacz - Grzegorz Baliga. Wielu uczestników wyjazdu, zwłaszcza starszych, mogą nie potrzebować jego pomocy, bo znają język angielski i na pewno poradzą sobie w porozumiewaniu się na miejscu, np. prawie 18-letni Mateusz Śladowski, Paweł Kłyś i jego brat bliźniak Piotr. Na ich pomoc w kontaktach z Niemcami liczy 12-letni Bartłomiej Paluch.

- Pomysł zorganizowania wyjazdu dla dzieci i młodzieży z miejscowości poszkodowanych powodzią, narodził się zaraz po pierwszej powodzi w maju - mówi Józef Krzyworzeka, starosta krakowski. Inicjatorów było kilku, m.in. przedstawiciele władz powiatu i Stowarzyszenia Porozumienie Podkrakowskiego: Andrzej Tutajewski oraz Adam Wójcik. - Od razu pomyśleliśmy o dzieciach z najbardziej poszkodowanych powodzią miejscowości, żeby zapomniały o powodzi, a rodzice mogli spokojnie uprzątać swoje domy - mówi Andrzej Tutajewski, równocześnie prezes Podkrakowskiej Izby Gospodarczej. - Szybko porozumieliśmy się z władzami powiatu monachijskiego i złożyliśmy wniosek o dofinansowanie wyjazdu dzieci z Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej - dodaje starosta. Powiat do letniego wypoczynku ponad 80 uczestników, dopłacił niecałe 5 tys. zł, a z fundacji otrzymał prawie 40 tys. zł. Pozostałe koszty pokryje powiat monachijski. Rodzice nie dopłacają do wyjazdu swoich dzieci.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz