06.09.2010

Kęczanie zdobyli niezdobytą twierdzę

ROZRYWKA. Mury warowni przyciągają nie tylko turystów, ale i producentów filmowych...

50-osobowa grupa z Kęt wraz z przewodnikiem Edwardem Stecem udała się na Słowację, na malowniczą wędrówkę "Doliną Orawy i Wagu". Warto było wziąć udział w wyprawie zorganizowanej przez Dom Kultury w Kętach. Żeby podziwiać piękne historyczne budowle i zapierające dech w piersiach krajobrazy wcale nie trzeba jechać na skraj świata.

Pierwszym punktem na trasie całodniowej wycieczki była Slanicka Wyspa Sztuki - na wysepce pośrodku jeziora, na którą uczestnicy tej radosnej eskapady dopłynęli statkiem "Slanica". A ze Slanicy wyruszono do Zamku Orawskiego, który będąc na Słowacji koniecznie trzeba zobaczyć. W wiekach minionych pełnił on ważną funkcję. - Stanowił kiedyś twierdzę graniczną na północy Węgier, chronił szlak handlowy do Polski i był centrum administracyjnym Orawy - wyjaśniają kęccy animatorzy kultury.

Owa potężna warownia była nie tylko okazała, ale przede wszystkim słynęła ze swej niedostępności. - System obronny był na tyle skuteczny, że zamku nigdy nie udało się zdobyć nieprzyjaciołom. Jego ciekawa sylwetka i podział wewnętrzny przyciągają nie tylko turystów, ale też producentów filmowych, którzy chętnie kręcą tu filmy historyczne - dodają w DK.

Kęczanie ochoczo wspinali się więc na wysokość 112 metrów, by podziwiać kompleks zabudowań górnego, środkowego i dolnego zamku na tarasach skalnego wzgórza zamkowego.

Wycieczka zawędrowała też na lewy brzeg rzeki Wag, a tam - do Zamku Streczno. Jak mówią w Kętach, pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1384 roku. Najprawdopodobniej zamek istniał już w I połowie XIV wieku. Stacjonowała tu załoga, która zajmowała się poborem myta na brodzie przez rzekę Wag. - W kolejnych stuleciach właściciele powiększali i rozbudowywali obiekt zamkowy, w wyniku czego w XVII wieku osiągnął on największe rozmiary i stał się najbardziej nowoczesną twierdzą na środkowym Poważu - opowiadają nasi globtroterzy.

Streczno malowniczo wpisuje się w krajobraz łańcucha górskiego Mała Fatra. Dlatego widok z zamkowej wieży pozostanie na długo w pamięci.

Wycieczka stanowiła część projektu "Pomosty Beskidzkie sposobem na pobudzenie transgranicznej aktywności kulturalnej" sfinansowanego w 85 proc. przez UE z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Rzeczpospolita Polska - Republika Słowacka) oraz z budżetu państwa w 10 proc. (za pośrednictwem Euroregionu Beskidy). W finale wyprawy polska delegacja udała się właśnie do partnerów z Czadcy. Zwiedzano centrum miasta, a potem razem ze Słowakami bawiono się podczas Jarmarku św. Bartłomieja.

Paweł Plinta

pawel.plinta@dziennik.krakow.pl

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz