04.03.2010

Za osiągnięcia sportowe i dobre oceny stracą zasiłek

JABŁONKA. Pani Lucyna ma pięcioro dzieci, dwoje z nich otrzymało w ubiegłym roku 2,5 tys. zł stypendium sportowego za ciężką pracę nie tylko na treningach, ale i w szkole. Teraz kobieta z przerażeniem zauważyła, że w przyszłym roku może zostać pozbawiona zasiłku rodzinnego. - To niesprawiedliwość, to krzywdzi dzieci, które chcą się sportowo rozwijać - mówi zdenerowoana pani Lucyna, mieszkanka jabłonczańskiej gminy.

Nastolatki, syn i córka pani Lucyny, bardzo cieszyli się, gdy za dobre wyniki w szkole (średnią powyżej 4) i sukcesy sportowe otrzymali stypendia. Zgodnie z obowiązującymi ich przepisami całość wydali na nowy sprzęt, z czego rozliczyli się w fundacji przy Urzędzie Marszałkowskim. - Oni chcą się sportowo rozwijać, to ich cieszy - mówi pani Lucyna. Tymczasem niedawno - jak wyjaśnia - dowiedziała się przy okazji przygotowywania PIT-u, że stypendia dzieci sumują się z ogólnym dochodem rodziny. Ten zaś, jeśli przekracza 504 złote na członka rodziny, traci ona prawo do zasiłku rodzinnego. Taki los czeka więc jej rodzinę, której dochód dosłownie o kilka złotych jest teraz wyższy... - Zablokują nam zasiłek rodzinny w kolejnym roku. Tak dowiedziałam się w naszym Ośrodku Pomocy Społecznej. Czy to kara za to, że dzieci chcą coś osiągnąć w życiu? - pyta pani Lucyna. - Przecież oni tak się uczyli, starali. To jawna niesprawiedliwości! Tak działa polityka prorodzinna, o której sie tyle mówi w naszym kraju? Jak ma się sportowo rozwijać młodzież?

Szefowa OPS w Jabłonce nie chce tego komentować. - Zgodnie z art. 3 ustawy z 28 listopada 2003 roku o świadczeniach rodzinnych do dochodu należy wliczyć stypendia określone w przepisach o systemie oświaty, przepisach prawa o szkolnictwie wyższym, a także inne stypendia przyznawane uczniom lub studentom - mówi Grażyna Wierczek, dyrektor OPS w gminie Jabłonka. Dodaje, że to dlatego, jeśli ktoś składa wniosek o przyznanie zasiłku rodzinnego, wlicza się do dochodu także stypendia sportowe.

- Tak, ten system przyznawania zasiłków z opieki społecznej jest bardzo krzywdzący - nie ma najmniejszych wątpliwości Edward Siarka, poseł ziemi nowotarskiej i mieszkaniec Orawy. - Ludzie są karani za aktywność, za chęć wyjścia z biedy. Obserwowałem to jeszcze jako wójt gminy Raby Wyżnej. Szczególnie mnie bolało, gdy wdowy, które same zostały z dziećmi próbowały coś dorobić i za to były karane odbieraniem zasiłków na dzieci. Były też takie sytuacje, że dzieci z biednych rodzin starały się, aby otrzymać stypendia i nagle okazywało się, że dochód rodziny był za duży, by otrzymać pomoc społeczną. A były sytuacje, gdy ktoś pracując za granicą miał duże dochody, ale ich ujawniał i rodzina dostawała zasiłek... Poseł dodaje, że winna jest tu niespójność systemu, bo tak naprawdę wystarczy, by dochód na jedną osobę przekroczył złotówkę. Dlatego - jego zdaniem - cały system wymaga gruntownej przebudowy, tak, aby przy przyznawaniu zasiłków brać pod uwagę także kryterium majątkowe. - Zgadzam się z tą panią, że polityka prorodzinna to tylko hasło, bo rzeczywiście prócz becikowego i ulgi podatkowej na dzieci, tak naprawdę nic w tej kwestii nie robimy w Sejmie, wszystko tłumacząc sytuacją finansową państwa.

Beata Szkaradzińska

bszkarad@dziennik.krakow.pl

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz