09.09.2010

Seria włamań do mieszkań

MYŚLENICE. Na osiedlu 1000-lecia włamywacze nie próżnują. Policja apeluje o zabezpieczanie mienia.

Pierwsze zgłoszenie policja przyjęła od osoby, której właściciel (jej krewny) powierzył opiekę nad mieszkaniem wyjeżdżając na wakacje. Chodzi o mieszkanie przy ul. Dunin-Brzezińskiego, do którego pomiędzy 12 a 13 sierpnia włamano się i wyniesiono z niego biżuterię, laptop i aparat fotograficzny.

Do środka włamywacze dostali się sforsowawszy zamek w drzwiach wejściowych. Policjanci, którzy udali się na miejsce, ujawnili, że do podobnego włamania doszło także w sąsiednim mieszkaniu. Włamywacze w ten sam sposób, tj. wyłamując zamek w drzwiach, dostali się do środka i wynieśli stamtąd biżuterię.

Podobne zdarzenie powtórzyło się kilka dni temu, a dokładnie 3 września. Pod nieobecność mieszkańców jednego z mieszkań na "starym" osiedlu, włamywacze weszli ośrodka (metoda była ta sama, co w poprzednich przypadkach) i wynieśli łup w postaci biżuterii i przenośnego komputera.

- Policja nie wyklucza, że wszystkich trzech przestępstw mogły dokonać te same osoby - mówi asp. Szymon Sala, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Myślenicach.

Sprawcy są poszukiwani, stąd też apel policji o to, aby przekazywać jej wszelkie informacje, które mogłyby pomóc w ich ustaleniu.

Informacja o tym, że w ostatnim czasie na terenie osiedla 1000-lecia doszło do kilku włamań, policja przekazała do Zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej "Zorza", wraz z sugestiami, aby rozważyć możliwość objęcia monitoringiem wizyjnym wejść do bloków i klatek schodowych, "uczulić" personel (sprzątających, konserwatorów, itd.) aby ten zwracał uwagę na podejrzanie zachowujące się osoby i przekazywał te informacje dyżurującym policjantom oraz aby sprawdzić stan techniczny i poprawność działania domofonów.

KATARZYNA HOŁUJ

myslenicki@dziennik.krakow.pl

Policja prosi o pomoc

Informacje mogące pomóc w złapaniu sprawców kradzieży można przekazywać pod numer tel. (12) 372 - 92 - 00, (12) 272 - 06 - 31 (ten gwarantuje osobom dzwoniącym zachowanie anonimowości) lub pod numery 112 i 997. Za kradzież z włamaniem kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności od roku do 10 lat.

Co mówią mieszkańcy osiedla?

Tadeusz Nowak: Ludzie, w dużej mierze sami sobie są winni kradzieżom i włamaniom przez to, że nie zamykają drzwi prowadzących do klatki schodowej. Wystarczy, że już jedna czy dwie osoby tego nie robią, a stwarza się przez to zagrożenie. Tu gdzie mieszkam notorycznie zdarza się, że drzwi blokowane są kamieniem, aby się nie zamknęły i aby psy mogły swobodnie wchodzić i wychodzić same na spacer. W efekcie po klatce schodowej notorycznie kręcą się to Romowie nagabujący do kupienia jakiegoś towaru, to świadkowie Jehowy lub jeszcze inni obcy ludzie. Do czego to jest podobne, aby nie zamykać drzwi, kiedy w bloku jest zamontowany domofon? Uchylone drzwi są wręcz zaproszeniem dla złodzieja. Sam w taki sposób straciłem rower, który został mi ukradziony z piwnicy.

Leszek Rawło: O poczucie bezpieczeństwa na osiedlu kiedyś rzeczywiście było trudno. Działo się źle, jednak po interwencji na policji, sytuacja - w mojej ocenie - bardzo się poprawiła, a gdy coś się działo policja szybko interweniowała. Teraz znów słyszę, że dzieje się coś złego. Jaka może być tego przyczyna? Być może coraz mniejsza integracja. Kiedyś ludzie się znali, dziś znaczny odsetek stanowią ludzie napływowi, którzy niedawno kupili tu mieszkania. Ci, którzy się znają wiedzą o sobie wszystko, kto kiedy wyjeżdża, kogo akurat nie ma. Inaczej jest w tej drugiej grupie. Bardzo wiele zależy tu od zarządu spółdzielni lub konkretnej wspólnoty. To one powinny zadbać o to, aby mieszkańców zintegrować. Dobrze, aby mieszkańcy mieli wiedzę o tym, kogo przez dłuższy czas nie ma, aby "mieć oko" na dane mieszkanie. Tak samo każdy z lokatorów powinien się poczuwać do tego, aby zwrócić uwagę, czy ktoś obcy nie kręci się przy którymś z mieszkań. Ja sam, kiedy wyjeżdżam zostawiam dzieciom klucze, ale zawsze też proszę sąsiadów, aby zwrócili uwagę, czy ktoś nieznajomy nie kręci się, a jeśli tak, aby zawiadomili policję.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz