31.07.2010

Tak sprawiają dzieciom radość

WAKACYJNA POMOC. Już po raz drugi przebywała w te wakacje w Pcimiu grupa młodych Białorusinów

Stanisław Filipek z pamiątkowym zdjęciem otrzymanym od dzieci Fot. Maciej Hołuj

- Dzieciom wszystko się tutaj bardzo podoba, najchętniej nie wyjeżdżałyby stąd w ogóle - twierdzi Nina Czernyszewa, opiekunka grupy. - Podczas codziennych dyskotek zintegrowały się z rówieśnikami z Pcimia, zawiązały się pierwsze przyjaźnie.

Nikita Masłowski ma 13 lat. Jest jednym z bardziej energicznych dzieci z grupy, która odwiedziła Pcim. - Pochodzę z Baranowic, bardzo mi się tutaj podoba. Czy znam język polski? Tak. Mogę nawet powiedzieć wierszyk o "Stefku Burczymusze". W szkole uczę się nie najgorzej. Chciałbym tutaj kiedyś wrócić.

- Wybieramy się z rewizytą na Białoruś w listopadzie, chcemy zobaczyć jak żyją i uczą się nasi goście - mówi Stanisław Filipek. - Z tego, co wiem największe wrażenia na dzieciakach zrobiły góry. Na Białorusi nie ma ich w ogóle. Dlatego nawet górka, na której położone jest schronisko na Kudłaczach była dla nich wielką atrakcją, o Gubałówce czy o widoku Tatr nie wspominając.

Na pytanie czy w przyszłym roku Stanisław Filipek przyjmie kolejną grupę małych gości z Białorusi przedsiębiorca odpowiada zdecydowanie twierdząco.

Maciej Hołuj

maciej.holuj@dziennik.krakow.pl

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz