31.07.2010

Tak sprawiają dzieciom radość

WAKACYJNA POMOC. Już po raz drugi przebywała w te wakacje w Pcimiu grupa młodych Białorusinów

Stanisław Filipek z pamiątkowym zdjęciem otrzymanym od dzieci Fot. Maciej Hołuj

Pobyt dzieci zza wschodniej granicy jest związany z akcją "Lato z Polską", zapoczątkowaną przez byłego marszałka Senatu RP, prezesa Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" Macieja Płażyńskiego.

Do naszego kraju przyjeżdżają ci, którzy mają polskie korzenie.

W Pcimiu przez dziesięć dni przebywała grupa 36 dzieci z czterema opiekunkami. Cała grupa to uczniowie i nauczyciele Społecznej Szkoły Polskiej im. Tadeusza Rejtana w Baranowicach. - W Pcimiu przebywały dzieci, które zasłużyły na wyjazd dobrym sprawowaniem oraz wysokimi wynikami w nauce, selekcja chętnych do wyjazdu odbywała się bardzo demokratycznie poprzez analizę ocen, jakie znajdowały się w dziennikach klasowych - mówi Irena Skrybuk, jedna z czterech opiekunek białoruskiej grupy. - W Pcimiu są z nami dzieci w wieku przedszkolnym oraz z najstarszej, jedenastej klasy, więc rozpiętość wiekowa jest dość duża.

- To bardzo miła i zdyscyplinowana grupa, nie mamy z nią najmniejszych problemów - mówi Stanisław Filipek, przedsiębiorca z Pcimia, który przyjął całą grupę na darmowy wikt. - Uczestniczę w akcji "Lato z Polską" ze względu na pamięć po Macieju Płażyńskim, ale nie tylko... Uważam, że jest to wspaniała akcja wakacyjna dająca wiele radości dzieciom i młodzieży z Białorusi. Dwie inne grupy przyjęli moi bracia: Tadeusz i Bogdan.

Przez dziesięć dni pobytu w Pcimiu białoruska grupa zdążyła poznać region oraz pojechać na wiele wycieczek, między innymi do Zakopanego i do Krakowa. - Dzięki nim, dzieci mogły bliżej poznać znane miejsca w kraju swoich dziadków, zwiedziliśmy Wawel, Kościół Mariacki, zobaczyliśmy Bramę Floriańską. W Zakopanem pojechaliśmy na Gubałówkę, pod Wielką Krokiew oraz na Butorowy Wierch.

Organizatorzy pcimskiego pobytu białoruskiej grupy starali się urozmaicić jej życie na wszelkie możliwe sposoby. - Pojechaliśmy oczywiście na wycieczkę do schroniska na Polanie Kudłacze, byliśmy także w Myślenicach popływać w basenie oraz skorzystaliśmy z gościnności i zaproszenia do myślenickiej stadniny koni państwa Gurbiszów - mówi Stanisław Filipek. - Nie zabrakło tradycyjnych spotkań przy grillu. Chodziło nam o to, aby w ciągu tych kilku dni dzieci zobaczyły jak najwięcej, aby mogły poznać kraj swoich przodków i opowiedzieć swoim przyjaciołom na Białorusi o tym, co zobaczyły w Polsce.

Jednym z najważniejszych aspektów pobytu Białorusinów w Pcimiu była możliwość nauki języka polskiego. - Wiele z tych dzieci mówi w domu po polsku, zatem tutaj, podczas pobytu w naszym kraju szlifuje ten język. Ale są i tacy, którzy języka swoich przodków nie znają zbyt dobrze. Staramy się jako nauczycielki polskiego podnosić poziom jego znajomości na co dzień w szkole w Baranowicach, ale nic tak nie utrwala znajomości jak pobyt i posługiwanie się językiem na terenie kraju, w którym obowiązuje - twierdzi Irena Karpowicz, inna z opiekunek grupy.

Dzieci z Białorusi korzystały z gościnności hotelu "Prodimetu" w Pcimiu. Koszty związane z pobytem pokryła gmina. Grupa z Białorusi była gościem podczas imprezy integracyjnej zorganizowanej przez Urząd Gminy w kompleksie sportowo-rekreacyjnym przy boisku "Pcimianki". Wójt Pcimia Daniel Obajtek odwiedził młodych Białorusinów w ich siedzibie przynosząc ze sobą prezenty.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz