17.06.2010

Jak zapobiegać narkomanii?

SPOŁECZEŃSTWO. Młodzi ludzie wiedzą, gdzie zaopatrzyć się w narkotyki i jak ich używać. Dorośli natomiast tylko teoretycznie orientują się w tym, jak z narkomanią walczyć.

Podczas zorganizowanej przez Wydział Prewencji KPP w Myślenicach konferencji dla nauczycieli i pedagogów poświęconej problemowi narkomanii głos zabierał m.in. z-ca komendanta nadkom. Robert Biela FOT. KPP W MYŚLENICACH

Problemy z jakimi mamy najczęściej do czynienia wynikają z zachowania dzieci i młodzieży. Jest to związane ze stopniami jakie uczeń otrzymuje, czasem z bójkami jakie wszczyna, z paleniem papierosów, czy piciem alkoholu. Problem narkotyków się nie pojawia. Jeśli coś na ten temat wychodzi na jaw, to właśnie w anonimowych ankietach. Można więc się domyślać, że gdzieś coś takiego się dzieje. W sporadycznych przypadkach, nawet jeśli ze strony szkoły pojawiała się sugestia, że uczeń może mieć taki problem, wiadomość tę nie bardzo dopuszczali do siebie rodzice. Przypuszczam, że rodzice, nawet jeśli coś na temat zażywania przez dziecko narkotyku podejrzewają lub nawet mają pewność, nic nie mówią, bo nie chcą narażać się na ingerowanie w życie rodziny osób trzecich.

Jeden z pedagogów szkolnych, pragnący zachować anonimowość:

W naszej szkole nie ma problemu narkomanii. Twierdzę tak, ponieważ bardzo dobrze znam nie tylko nasze szkolne środowisko, ale także wszystkich mieszkańców, w tym rodziny uczniów uczęszczających do naszej szkoły. Pracujemy na to wspólnie, tak pedagodzy i nauczyciele, jak i rodzice. Problemem jaki się pojawia to palenie papierosó, jednak są to sporadyczne przypadki.

Uczeń szkoły ponadgimnazjalnej (nazwisko do wiadomości redakcji):

Nie ma wątpliwości, co do tego, że narkotyki są obecne wśród młodzieży. W Myślenicach powstał niedawno sklep z tzw. dopalaczami. Są one szczególnie popularne wśród młodzieży ponadgimnazjalnej, gdyż - czego doświadczyłem na "własnej skórze" - jego obsługa już na wejściu pyta o dowód osobisty.

Szczególnie narażeni są moim zdaniem jednak nie ci starsi, ale uczniowie zaczynający naukę w gimnazjum, którzy po raz pierwszy trafiają do grona osób starszych, które im imponują i których akceptacji szukają. Do tego dochodzi to, że są w wieku, kiedy szuka się zabawy i nie stroni od eksperymentowania. Często, kiedy już stykają się z takim substancjami idą na całość. Niedawno widziałem, jak na dziewczynę w wieku gimnazjalnym podziałały tabletki, które z tego, co się dowiedziałem przepisuje się dzieciom na ból gardła. Byłem w szoku. Mnie osobiście przeraża to, że metod "brania" i substancji jest tak wiele, i że mogą one przybierać na przykład formę pozornie zwyczajnych znaczków pocztowych. Trudno się zatem dziwić, że sięgają po nie coraz młodsi. Nie ich jednak powinno się za to winić, ale rodziców, a przede wszystkim szkołę. To ona ma moim zdaniem za zadanie zwalczać ten problem w zarodku. I to nie poprzez organizowanie pogadanek z policjantami, bo ci nie cieszą się autorytetem wśród młodzieży, ale jeśli już to z osobami, które walkę w narkotykami stoczyły i wyszły z niej zwycięsko, jak na przykład muzyk "Lupi". Generalnie jednak uważam, że dorośli nie są przygotowani do tego, aby móc wykryć czy dziecko coś brało i jak dalej z nim postępować.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz