22.02.2012

Cypryjskie gole Mielca

PIŁKA NOŻNA. Wychowanek Hutnika gra na zapleczu ekstraklasy, jest mocnym punktem Othellosa Athienou. A to wcale nie on był temu klubowi polecany...

Adrian Mielec (w środku) zdobył pięć bramek, jest najlepszym strzelcem Othellosa Athienou FOT. ARCHIWUM ZAWODNIKA

W Othellosie Athienou, zespole zajmującym 10. miejsce na zapleczu cypryjskiej ekstraklasy, najlepszym strzelcem jest Polak, krakowianin.

- Nie żałuję decyzji, którą podjąłem po poprzednim sezonie. W ostatnich latach grałem na Śląsku, było tam trochę ponuro. A tutaj? Żyje się przyjemnie, bezstresowo. Słoneczko świeci, teraz mamy jakieś 25 stopni - opowiada Adrian Mielec.

28-letni piłkarz jest wychowankiem Hutnika, grał potem w Dalinie i Przeboju Wolbrom, z którym zaszedł do II ligi. Potem przeniósł się do Ruchu Radzionków, następnie występował w Zagłębiu Sosnowiec i - wiosną ubiegłego roku - w Rozwoju Katowice.

- Jak trafiłem na Cypr? Było tak: menedżer Marcina Folca, mojego kolegi z Zagłębia, wysłał Cypryjczykom płyty z dwoma naszymi meczami. Ja w obu tych meczach strzelałem bramki, trener Othellosa zwrócił na mnie uwagę i poprosił menedżera o kontakt ze mną - opowiada Mielec.

Na Wyspie Afrodyty wylądował w lipcu. Zderzył się z tym, z czym zderza się każdy przybysz z północy w środku cypryjskiego lata. - Upał był straszny, trudno się było do niego przyzwyczaić. Dlatego początek w moim wykonaniu nie był najlepszy, po dziesięciu minutach gry "umierałem" - przyznaje zawodnik. - Jednak z każdym meczem było coraz lepiej, w końcu zacząłem regularnie grać po 90 minut.

Adrian Mielec zawsze był zawodnikiem ofensywnym - i to się nie zmieniło. Cypryjski trener Othellosa przydziela mu jednak różne role: napastnika cofniętego, wysuniętego, bocznego pomocnika. Z 21 goli zdobytych przez zespół, piłkarz z Krakowa strzelił pięć.

- Poziom rozgrywek jest zbliżony do drugiego poziomu rozgrywkowego w Polsce - ocenia Mielec. - Gra się "siłowo", dużo jest walki, trzeba sporo biegać. Ale i pod względem taktycznym jest nieźle.

W Athienou (kilkanaście kilometrów od nadmorskiej Larnaki) krakowianin ma polskie towarzystwo. Niedawno z drużyną rozstał się wprawdzie Mateusz Fryc, ale w Othellosie wciąż jest Tomasz Czępiński, obrońca mający za sobą występy w klubach z Lubelszczyzny. Każdy z Polaków zajmuje własne, wynajęte przez klub mieszkanie, każdy ma do dyspozycji samochód. - Auto jest niezbędne, nie ma tu komunikacji miejskiej - mówi Mielec. - Pod względem finansowym ostatnio się trochę popsuło, są miesięczne zaległości, ale i tak nie mam co narzekać, trafiłem do dobrego klubu pod tym względem.

Od czasu podjęcia gry na Cyprze Adrian Mielec w Polsce był tylko raz, podczas świąt Bożego Narodzenia. Przerwa między rundami była krótka, ale trudno się dziwić, skoro cały sezon trwa ledwie pół roku. Rozpoczął się 17 września, zakończy się 24 marca.

- Zostało do rozegrania pięć meczów. Co potem? Jest możliwość, że w przyszłym sezonie będę grał w innym zespole, nie wiem jeszcze, czy będzie to pierwsza, czy druga liga. Chyba że pojawi się propozycja z Polski - choć, prawdę mówiąc, w tej chwili o tym nie myślę - przyznaje wychowanek Hutnika.

Tomasz Bochenek

tomasz.bochenek@dziennik.krakow.pl

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz