Żyjemy na Starym Mieście
Mieszkanie w Dzielnicy I nie jest łatwe
Aby zaparkować trzeba czasem kilka razy objechać cały kwartał, hałas doskwiera przez całą dobę, brak ogródków jordanowskich, na każdym kroku psie kupy, a w sklepach jest drożej niż gdzieindziej. Do wielu bolączek przyzwyczailiśmy się tak, że nawet nie myślimy, żeby coś zmienić.
Ale to my jesteśmy gospodarzami Krakowa i Starego Miasta
To my wybraliśmy władzę, która zarządza naszym miastem i to my płacimy podatki, za które ta władza pracuje. Dlatego mamy prawo do żądania konkretnych działań, które mogą ułatwić życie na Starym Mieście.
Stwórzmy wspólnie listę największych problemów Dzielnicy I
Spytajmy fachowców, jak je można rozwiązać. Przedstawimy je władzom i wyznaczmy czas na ich realizację. Dopilnujemy, żeby problemy zostały rozwiązane.

Problemy
Joanna Biel, 21 lat, od 18 lat mieszka na Kazimierzu:
- Problemem jest brak miejsc parkingowych. Poza tym uciążliwy jest hałas, brud na ulicach: psie odchody, plastikowe kubki, opakowania po produktach spożywczych.
Marek Jeziorski, 31 lat, mieszka przy ul. Lubicz:
- Uciążliwy jest brak miejsc parkingowych, głośny ruch samochodowy, tramwajowy; mieszkam od ulicy, więc jest głośno. Jest mało zieleni, mieszkania są ciemne z powodu gęstej zabudowy. Widok jest albo na ulicę, albo na czyjeś okno.
Andrzej Dąbrowski, sprzedawca kwiatów z Placu Nowego, mieszka przy ul. Krakowskiej od 60 lat:
- Najgorszy jest hałas, szczególnie w lecie po północy, kiedy studenci i turyści wracają z imprez. Nie widzę innych wad życia na Kazimierzu i nie mam zamiaru zmieniać miejsca zamieszkania. Klimat tego miejsca jest niepowtarzalny.
Tomasz Winiarski, 20 lat, mieszka przy ul. Zwierzynieckiej:
- Kiepska jest logistyka ruchu przy Plantach – zdarza się, że więcej czasu zajmuje transport tramwajem niż dojście do domu. Ulica Floriańska jest strasznie plastikowa, zabytkowe kamienice są po prostu poobklejane tandetnymi szyldami i reklamami, przez to zupełnie straciła urok.
Michał Madera, 25 lat, student, mieszka przy ul. św. Tomasza:
- Z powodu bliskiego sąsiedztwa knajp częściej wydaję pieniądze.




369
2012-05-08 00:54:37
Na Starym Mieście, czy w Starym Mieście? To jest pytanie...
Odpowiedz »
prosta recepta
2011-09-02 14:50:19
Nie turysci, a pijanstwo jest problemem. Sama turystyka nie jest zla, oczywiscie pociaga za soba koszty, ale jesli miasto zdecyduje sie na turystow przyjezdzajacych zwiedzac a nie upijac sie do nieprzytomnosci to i koszty sie zmniejsza i kasy przybedzie.
Odpowiedz »
Milosniczka Krakowa
2011-08-20 17:09:51
Chcialam sie tylko zapytac ,czy ulica sw.Wawrzynca nie nalezy do dzielnicy Pierwszej/nie ma jej na spisie/a powinna "chyba"byc.Pozdrowienia dla osoby ,ktora liste pisala.
Odpowiedz »
Halina Gociewicz
2011-06-18 20:01:40
Największym problemem jest gentryfikacja z którą władze miasta popierają. Nie ma polityki mieszkaniowej, jest tylko wątpliwa pomoc dla najuboższych. Mieszkańcy mieszkań w prywatnych kamienicach są masowo wysiedlani z mieszkań bez zabezpieczenia im jakiegokolwiek lokum. Miasto staje się wielką piwiarnio-restauracją z hotelami i hostelami. Ludzi tworzących atmosferę miasta jest coraz mniej. Może I i II dzielnicę ogrodzić i zrobić bramki do wpuszczania turystów za opłatą. Mieszkańców zlokalizować na obrzeżach w kontenerach i namiotach.
Odpowiedz »
Dodaj komentarz