10.02.2012

Po katastrofie przy Wielopolu: teraz wersja właściciela

Kamienica, w której doszło do katastrofy, nadal jest zamknięta FOT.ANNA KACZMARZ

KONTROWERSJE. Po zarzutach nadzoru budowlanego wobec właściciela budynku, jego prawnicy ruszają do kontrofensywy i zwracają uwagę, że za błędy urzędników mogą zapłacić podatnicy.

 

Zapowiada się zacięta walka na paragrafy o udowodnienie, kto ponosi winę za katastrofę przy ul. Wielopole 15, gdzie na początku listopada zapadły się schody między mieszczącymi się tam klubami muzycznymi, a obrażenia odniosło ok. 30 osób. Zaraz po wydarzeniu Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego zarzucił właścicielowi budynku, że nie miał on zgody na zmianę użytkowania obiektu z mieszkalnego na użytkowy. Teraz prawnicy właściciela przechodzą do kontrofensywy.

- Skoro PINB uważał, że nie może tam być takiej działalności, to mógł wydać decyzję o zamknięciu lokali z natychmiastową wykonalnością, tak jak to zrobił zaraz po katastrofie - twierdzi Aneta Dudek, jedna z adwokatów reprezentujących właściciela kamienicy. Uważa, że PINB nie miał jednak podstaw do wydania takiej decyzji, bowiem ma dokumenty (które nam przedstawiła) poświadczające, że w tej części budynku w przeszłości mieścił się Urząd Stanu Cywilnego, Wydział Uniwersytetu Jagiellońskiego, przychodnia lekarska, ZBOWiD czy Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Transportu i Handlu. - Nie ma dokumentów, które potwierdzałyby, że były tam kiedyś lokale mieszkalne. Owszem, mogły one być w oficynie, gdzie teraz mieszczą się apartamenty mieszkalne, ale nie w części frontowej - zaznacza adwokat Aneta Dudek.

PINB ma swoją wersję wydarzeń. Na podstawie dokumentów stwierdził, że "lokale gastronomiczno-rozrywkowezlokalizowane w budynku przy ul. Wielopole 15 są użytkowane bez wymaganej zgody właściwego organu administracji architektoniczno-budowlanej na dokonanie zmiany sposobu użytkowania". PINB podkreśla, że uzyskał z Archiwum Państwowego w Krakowie kserokopie dokumentacji archiwalnej dla budynku przy ul. Wielopole 15. Nadzór budowlany od początku przekonuje też, że nie miał możliwości wydania decyzji z natychmiastową wykonalnością o zakazie użytkowania nocnych klubów. Na konferencji zaraz po katastrofie wyjaśniano, że zgodnie z obowiązującym prawem, ustawodawca wprowadził możliwość legalizacji samowoli budowlanej, jak i samowolnej zmiany sposobu użytkowania. W tym celu właściciel musi przedstawić wszelkie dokumenty, ekspertyzy, które w tym przypadku mogłyby potwierdzić, że w kamienicy mieszkalnej można jednak zrobić cztery lokale z dyskotekami. Do tego trzeba wnieść opłatę legalizacyjną. Oszacowano, że w przypadku budynku przy ul. Wielopole 15 wyniosłaby ona ok. 400 tys. zł.

PINB wytacza też argument, że właściciel kamienicy blokował działania nadzoru budowlanego. "Po wydaniu w 2007 roku postanowienia wstrzymującego użytkowanie obiektu położonego przy ul. Wielopole 15 w Krakowie przedmiotowe postępowanie toczyło się w organie II instancji oraz w sądzie administracyjnym w związku z wnoszeniem przez strony postępowania środków odwoławczych, co wpłynęło na tok postępowania administracyjnego, a tym samym na termin wydania decyzji nakazującej przywrócenie poprzedniego sposobu użytkowania części obiektu" - informuje Małgorzata Boryczko, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Krakowie.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Ponury skryba
2012-02-12 15:36:03

Srutututu procedury. Brudny Harry zamknął by opieszałe urzędy i cwanych kombinatorów z Wielopola. Więcej wizji lokalnych drodzy urzędnicy. Ciepło gabinetów zabijaja aktywność. Jeszcze słowo do właściciela: Jak by mnie ktoś w domu przerabiał schody to bym o tym cos wiedział.

Odpowiedz »

mieszkaniec
2012-02-10 16:32:53

A czy powodem "wypowiedzenia najmu" przez własciela kamiency w latach 90-tych XX w. byłym najemcom tz. Urządowi Stanu Cywilnego, Wydział Uniwersytetu Jagiellońskiego, przychodnia lekarska, ZBOWiD'owi czy Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Transportu i Handlu - nie była tak chętnie wykorzystywana furtka przez właścicieli prywatnych kamienic pt. "zły stan techniczny budynku/grożba katastrofy budowlanej"? Jeżeli w tamtym czasie budynek kwalifikował sie do remontu - to dlaczego PINB nie interweniował gdy lokale zostały na nowo "zasiedlone"? W obecnej sytuacji właścial budynku i administartor powini dostać zarzuty mataczenia i świadomego utrudniania w egzekwowaniu zapisów prawa przez PIMB, wszystko co działo się w budynku było "za cichą zgodą administartora". Jeżeli własciel przebywa za granicą to czy on kiedykowliek widział kamienicę w jakim jest stanie? czy tylko ją wizytował "wirtualnie"?

Odpowiedz »

Dodaj komentarz