03.02.2012

Słodzona herbata od mundurowych

SPOŁECZEŃSTWO. Strażnicy miejscy biorą termos, wsiadają do busa i odwiedzają miejsca, w których mieszkają krakowscy bezdomni

Dariusz Jaksa częstuje herbatą pana Janka z ulicy Celarowskiej Fot. Łukasz Grzymalski

Patrol wyrusza z budynku krakowskiej Straży Miejskiej przy ulicy Dobrego Pasterza. W pobliżu jest drogowa stacja meteo. Wyświetla temperaturę powietrza minus 13,8 stopni. Jest godz. 18.30. W nocy ma być jeszcze zimniej.

Trzaskają drzwi busa. Jedziemy na ulicę Dąbską. Z notatek strażników wynika, że w budzie obok marketu mieszka bezdomny. Nieść pomoc będzie dwóch mundurowych: specjalista Marcin Mamczur i aplikant Dariusz Jaksa. Busem jedzie też...

Aby uzyskać pełną treść artykułu zaloguj się i wykup dostęp

Zakup dostęp już od 1 zł/files/common/filesone/btn_sprawdz-korzysci-z-zakupu-dostepu_2.jpg

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Andrzej
2012-02-08 09:38:19

Do bezdomnych w Krakowie z uporem docierają Streetworkerzy, oferując systemową długotrwałą pomoc. Jest ich niestety tylko troje na cały Kraków, choć od lat proszą władze MOPSu o zatrudnienie dodatkowej osoby, co pozwoliłoby im pracować jeszcze wydajniej. (Tymczasem MOPS wolał niedawno powołać nowe stanowisko zastępcy dyrektora. Ale czego się spodziewać po kiepskiej instytucji, którą od kilkunastu lat rządzi ta sama dyrektorka). Tymczasem Streetworkerzy czy mróz, czy deszcz, czy upał, zawsze odpowiadają na zgłaszane interwencje i stawiają czoła bardzo trudnym sytuacjom. Gnijące, zaropiałe, robaczywe kończyny, wizyty w zrujnowanych pustostanach czy przerażająco ciemnych fortach, ludzie z trudnymi historiami lub po prostu pijacy. Z tym wszystkim oni się spotykają, i nie kręcą nosem i nie pomagają od święta jak straż miejska rozwożąca herbatkę, niczym kelnerzy. WIELKI SZACUN dla STREETWORKERÓW!

Odpowiedz »

kakoa
2012-02-05 02:37:07

Strażnicy też ludzie

Odpowiedz »

Dodaj komentarz